nr. 78
VICTORIA, BC,
MARZEC 2017
NavBar

INFORMACJE 
LOKALNE
ważne adresy i kontakty

REKLAMA
Polskie delikatesy
w Victorii


NADCHODZĄCE IMPREZY
I WYDARZENIA

Teatr Brawo
Ożenek

Dom Polski
2 kwietnia

Wielkanocne Jajeczko
Dom Polski
24 kwietnia


ARTYKUŁY

Od Redakcji

E.Korzeniowska-
Dzień Kobiet

dawniej i teraz

A.Ibis-
Ordonka

przedwojenna gwiazda

E.Korzeniowska
Rewolucje

w modzie

Chłodnym okiem
Między Panem
Studentami i Plebanem

E.Kamiński-
Krąg śmierci

Zesłańcy - ciąg dalszy

L. Mongard-
Zioła witalności


M.Lachowski-
Teatr Brawo

informacje

CIEKAWOSTKI
z bliska i daleka

Kobieta w malarstwie
polskim

galeria Stron

Helena Mniszkówna
Trędowata

odc. 33

Rozmaitości

Indeks autorów

Ewa Korzeniowska

Międzynarodowy Dzień Kobiet


Siedzę przy stoliku w Costco i w oczekiwaniu na hot doga i putine (narodowe danie kanadyjskie złożone z frytek posypanych serem i polanych sosem o smaku mięsnym), oglądam wychodzących z zakupów ludzi. Pomiędzy rodzinami z wypchanymi po brzegi gigantycznymi wózkami, przemykają się, co chwila, pojedynczy mężczyźni, przeważnie ubrani podobnie, w robocze stroje pracowników budowlanych, (budownictwo, to najprężniej rozwijająca się branża przemysłu w naszym mieście), z bukietami czerwonych kwiatów. Każdy z bukietów owinięty w podobny celofan z koronkowym wzorem w serduszka. No tak, przecież to Walentynki… Widok panów z kwiatami przeniósł mnie nagle w całkiem inne miejsce, z dala od konsumpcyjnego społeczeństwa i bogactwa Costco.
Na drugim biegunie mej pamięci, kiedy nie miałam pojęcia o istnieniu hot dogów, w czasach siermiężnego PRL, ożyło silne wspomnienie. Międzynarodowy Dzień Kobiet! Obchodzono go uroczyście 8 marca, według partyjnych wytycznych (zwłaszcza od 1965 roku, gdy w ZSSR ogłoszono ten dzień wolnym od pracy) jak Polska długa i szeroka. Ulice miast i ścieżki wsi przydeptywali tego dnia panowie w różnym wieku, z różnych zaułków życia, przeważnie na gazie, bo w pracy trzeba było przecież wypić „za zdrowie pięknych pań”, każdy dzierżył bukiet: czerwone goździki z gałązką asparagusu, owinięte przezroczystym celofanem. Bywało, że kwiaty ze środka wypadały, a biedakowi zostawał w ręce jedynie papier. Czasem gdzieś po drodze gubił się też prezent. Bo kobiety oprócz kwiatów dostawały tego dnia prezenty, najczęściej pończochy, czekoladki, a w czasie kryzysu nawet artykuły higieny kobiecej i papier toaletowy!
W latach 80. gdy we Wrocławiu działał ruch happeningowy o nazwie Pomarańczowa Alternatywa, założony przez Waldemara Fyrydrycha, słynnego Majora, 8 marca nabrał w Polsce nieco surrealistycznego wymiaru. Świat obiegały wówczas filmiki z ulic Wrocławia z wymyślanych, przez Majora i jego, składającej się w większości ze studentów „armii”, happeningów, również z okazji Dnia Kobiet. Oto opis jednego z nich pochodzący ze strony internetowej Pomarańczowej Alternatywy:

„Podczas happeningu (8 marca 1988 roku, czyli w Międzynarodowy jak go wówczas nazywano) Dzień Kobiet, aresztowano Majora. Elementem akcji było rozdawanie kwiatów i podpasek, a głównym akcentem wizualnym - udający podpaskę materac z napisem “Pershingom NIE! Podpaskom TAK!”. Ostatecznie Majora uwolniono pod koniec marca. Ale nawet sąd wpadł w pułapkę zastawioną przez Pomarańczową Alternatywę, co widać w zachowanych protokołach. Prokurator dopytywał na przykład:
- Czy oskarżony przyznaje się, że niósł imitację podpaski higienicznej, prostokąt z białego płótna wypchany gazetami, wymiary 3 metry na półtora, wysokość 20 cm, z napisem “Nie ma miłości bez namiętności”?.
Milicjant zeznawał zaś:
- Oskarżony zachowywał się, jakby spadł z księżyca, w czarnych okularach, rozdawał podpaski. Tych dwóch z podpaskami poprosiłem do radiowozu. Kobiety rzucały w nas tulipanami.

Święto Kobiet przetrwało Grubą Kreskę polskich przemian i istniało oficjalnie do 1997 roku, kiedy to ówczesny premier polskiego rządu, Anna Suchocka, skreśliła ten dzień z kalendarza celebrowanych w Polsce dni. Od tej pory, 8-my marca to dzień feministycznych manifestacji zwanych w Polsce „Manifami”. Kobiety wychodzą tego dnia na ulicę w obronie swoich praw.
Międzynarodowy Dzień Kobiet, mimo, iż ewidentnie kojarzy się z PRL-em, sięga swej genezy czasów pogańskich, gdy w okresie zimowo-wiosennego przesilenia obchodzono święta odradzającego się życia i płodności, której symbolem jest kobieta. W starożytnym Rzymie wiosną obchodzono festiwal kobiet zwany Petronalia. Podczas jego trwania składano ofiary boginiom płodności, a kobiety, nawet niewolnice otrzymywały kwiaty i podarki. W czasach nowożytnych Dzień Kobiet zainicjowany został w kapitalistycznej Północnej Ameryce 29 lutego 1909 roku, aby upamiętnić kobiety biorące udział w strajkach i zamieszkach jakie miały miejsce rok wcześniej w zakładach tekstylnych w Nowym Jorku. W rok później, postanowieniem Międzynarodówki w Genewie, 8 marca ogłoszony został Międzynarodowym Dniem Kobiet.
Jak na ironię, w Ameryce Północnej dzień ten jest prawie całkowicie dziś ignorowany, (poza środowiskami domagającymi się społecznej sprawiedliwości), w zamian obchodzi się skomercjalizowane, ale politycznie poprawne Walentynki, które obchodzi się 14 lutego, w dzień imienin Św. Walentego. To święto bardzo neutralne propagujące miłość, a nie polityczne idee. Zaczęto je obchodzić również w Polsce. Walentynki stanowią też okazję dobrego zarobku dla handlowców oraz producentów kart okolicznościowych, czekoladek i kwiatów, o czym przekonałam się Costco, w oczekiwaniu na hot doga. >

  Następny artykuł:

Napisz do Redakcji