nr. 75
VICTORIA, BC,
LISTOPAD 2016
NavBar

INFORMACJE 
LOKALNE
ważne adresy i kontakty

NADCHODZĄCE IMPREZY
I WYDARZENIA

W Domu Polskim
Kalendarz imprez
do końca roku

Zabawa Sylwestrowa
Dom Polski
31 grudnia

Polskie delikatesy
znowu mamy
w Victorii


ARTYKUŁY

Od Redakcji

Z.Szczypiński -
Stocznia Gdańska

o przewadze ducha

W.Widział-
Andrzej Wajda

zmarł

E.Kamiński
Zabajkalski mróz

cd zesłańców

E.Starosta-
Średniowiecze-
renesans

historia
język polski

L. Mongard-
Uprawianie
ziół


E.Caputa
Sopocka Polonia

przed wojną

M.Lachowski-
Pod skrzydłami
Melpomeny
w Domu Polskim
W Galerii Stron
Marian Mokwa

malarz marynistyczny

Helena Mniszkówna
Trędowata

odc. 30

Rozmaitości

Indeks autorów

Ewa Caputa

Sopocka polonia

Sopot umie zaskakiwać. „Monciakiem” walą tłumy, choć to już połowa października. Siąpi, wieje, a na molo opatuleni w puchowe ubrania kuracjusze zażywają jodowych inhalacji. Magnetyzm sławnego kurortu przyciągała coraz więcej ludzi z różnych zakątków Europy, tak było od początku istnienia tej „Nadbałtyckiej Perły”

W okresie międzywojennym i wcześniej Sopot był „multi kulti”: oprócz bywających na letnisku wczasowiczów i kuracjuszy, mieszkali tu obok siebie ludzie rożnych nacji, choć z przewagą ludności pochodzenia niemieckiego. Byli również Polacy, którzy uaktywnili swą obecność w nadbałtyckim kurorcie po odzyskaniu niepodległości, gdy Sopot, postanowieniem Traktatu Wersalskiego, stał się częścią Wolnego Miasta Gdańska.
O obecności Gminy Polskiej w nadmorskim kurorcie dowiedziałam się przypadkiem, uciekając od sopockiego tłumu. Przechodząc ulicą Chopina zwróciłam uwagę na zarośniętą zieloną skarpę, i na wmurowany w jej zbocze głaz. Na głazie mosiężna tablica pamiątkowa.

„Pamięci Polonii Sopockiej działającej w Wolnym Mieście Gdańsku w okresie 1918 –1939. W tym miejscu stał Dom Polski poświęcony 11 listopada 1928 roku. Siedziba wielu organizacji polskich do 1 września 1939 roku.
1 listopada 2001 roku. Mieszkańcy Sopotu”.

Ogarnęło mnie zdziwienie: Dom Polski w Sopocie? Postanowiłam dowiedzieć się czegoś więcej na temat tej zaskakującej placówki.
Okazało się, że choć grupa Polaków osiadłych w Sopocie na stałe stanowiła tylko 10 procent ogółu populacji, to mieszkająca w Sopocie Polonia starała się zaznaczyć swą obecność przez różnego rodzaju działalność społeczną, kulturalną i charytatywną. Brakowało im własnego miejsca spotkań. Korzystali z gościnności innych polskich lokali.
(Polonijne zebrania, odbywały się, między innymi, w Hotelu-Pensjonacie Eden - patrz oklaka. Właściciel Edenu, Józef Drahaim był polskim milionerem, który z pobudek patriotycznych, na terenie dawnego zaboru pruskiego, wykupywał nieruchomości z rąk niemieckich.)
Aktywna sopocka Polonia potrzebowała jednak swojego własnego lokalu. Dlatego początkiem roku 1920 rozpoczęto starania o realizację planu budowy polonijnej placówki nad Bałtykiem. Oto jak opisuje tę historię Lidia Trybek na stronie internetowej miasta Sopotu:
„ 1 stycznia 1920 roku polska Rada Ludowa skierowała do Polaków w całym kraju apel o wpłaty na Dom Narodowy w Sopocie, który miał mieścić czytelnię, polskie biuro informacyjne i sekretariat polskich towarzystw. Dopiero w 1928 roku starania radnego Piotra Bresińskiego i środki z Gminy Polskiej umożliwiły zarówno kupno hotelu „ Viktoriagarten”, stojącego wówczas przy dzisiejszej ulicy Chopina, jak i przekształcenie go w Dom Polski. 1 września 1939 roku hitlerowcy zniszczyli wystrój świetlicy i sali teatralnej, budynek zaś przekazano organizacjom niemieckim. Po wojnie Dom Polski dalej służył jako miejsce zebrań i imprez artystycznych. Pierwszy koncert Filharmonii Bałtyckiej odbył się właśnie tu 29 października 1945 roku. Dziś śladem po tym bezcennym zabytku historycznym, pomniku walki o polskość, jest omawiana tablica i pewnie kilka starych fotografii. Jak pisze Franciszek Mamuszka w Bedekerze Sopockim, salę imprez „rozebrano bezmyślnie w 1963 r., a główny budynek – mimo jego znakomitego stanu technicznego – w maju 1971 r.
Umieszczona na głazie wkomponowanym w skarpę tablica została odsłonięta 18 listopada 2001 roku. Zaprojektowała ją Rosvita Stern, przedstawicielka Polonii sopockiej, a wykonał rzeźbiarz Zbigniew Jóźwik. W czasie uroczystości odsłonięcia przekazano do Muzeum Miasta sztandary byłej Polonii: Towarzystwa Gimnastycznego Sokół, Towarzystwa Polek, Towarzystwa Śpiewaczego Chóru Lutnia, Towarzystwa Ludowego i Pierwszą Chorągiew Towarzystwa Ludowego z 1898. Tablica zawiera napis: Aktywna część Polonii przełomu XIX i XX wieku, a szczególnie członkowie polskich towarzystw nie mieli własnej siedziby na spotkania, przedstawienia artystyczne czy zebrania organizacji. Wynajmowanie od Niemców było drogie i zdarzały się odmowy powodowane czy to naciskami władz i organizacji nacjonalistycznych, czy niechęcią osobistą. W tej sytuacji Towarzystwo Ludowe wystąpiło z inicjatywą zbiórki funduszy na wybudowanie tzw. Domu Katolików (nazwa w owym czasie była politycznie uzasadniona). “ (Lidia Trybek, „Sopockie pomniki”)

Czasy się zmieniają. Dziś, w wielu ośrodkach uchodzących za polonijne, Polonia straciła swoje siedziby, a te Polskie Domy, które jeszcze istnieją i są własnością polonijnych stowarzyszeń, cieszą się coraz malejącym zainteresowaniem ze strony polskiej społeczności.
Tymczasem, Monciakiem walą żądne jodu tłumy, choć pogoda mało sprzyjająca.
Ot, życie. >

  Następny artykuł:

Napisz do Redakcji