nr. 70
VICTORIA, BC,
MARZEC 2016
NavBar

INFORMACJE 
LOKALNE
ważne adresy i kontakty

NADCHODZĄCE IMPREZY
I WYDARZENIA

Z Konsulatu
DNI PORADNICTWA ZUS
11-14 kwietnia

Projekcja filmu
Tajemnica tajemnic

Vancouver, 10 kwietnia

Wielki
Konkurs

Polska krajem rodziców

Tradycyjne
Jajeczko

Obiad Wielkanocny
Dom Polski
10 kwietnia


ARTYKUŁY

Od Redakcji

E. Korzeniowska
Dwa Marce

1968 i 1981

Adam de Chec
Czary i kary

o czarownicach

J. Kotars
Trzy historie

o Tajnych
Współpracownikach

W.Widział-
Baby

wielkanocne

J.Słowacki-
Święcone
u ksiecia

Radziwiłła

ABC
Dyngus
lany poniedziałek

L. Mongard-
Lawenda


W Galerii Stron
Ukrzyżowanie


Helena Mniszkówna
Trędowata

odc. 25

Rozmaitości

Indeks autorów

Lidia Mongard

Lawenda


Miesiąc marzec jest najlepszą porą na pielęgnowanie naszych roślin wieloletnich, a zwłaszcza popularnej lawendy. Jesienią zwykle przycinamy lawendę ostrożnie, ograniczając się tylko do usuwania łodyg z przekwitłymi kwiatostanami. W marcu, na kilkuletnich krzakach widać, często nawet blisko korzenia, pojawiające się nowe gałązki, i można wtedy zdecydowanie pozbyć się nieatrakcyjnej, zdrewniałej czupryny. Po tym zabiegu kwiaty pojawią się trochę później, ale cała roślina będzie bardzo odmłodzona. Po przycięciu łatwo jest usunąć chwasty, a także znaleźć wschodzące samosiejki, które należy “przechować “ w małych doniczkach i w maju wsadzić na ich wybrane, stałe miejsce, bo każda rabatka wymaga, co parę lat odnowienia. Lawendy można hodować także z kupnych nasion, ale rzadko mamy potrzebę na taka dużą ilość roślin tego samego rodzaju, a na kwiaty trzeba czekać przynajmniej dwa lata. Jeśli napotkamy specjalnie pożądany krzaczek, warto poprosić właścicieli o odnogę, czyli łodygę, która sama się ukorzeniła, albo odrasta od głównego korzenia, i można ją oddzielić razem z jego częścią. Inną formą propagacji jest odnóżka, będąca ulistnioną gałązką, oderwaną od zdrewniałej łodygi tak, aby pozostała na niej mała “stopka”; z tej stopki wyrosną korzenie, pod warunkiem, że zostanie na czas umieszczona w pojemniku z drożną, wilgotną ziemią. Posadzone w lekkiej glebie i na nasłonecznionym miejscu lawendy są odporne na szkodniki i przyciągają wiele pożytecznych owadów. Bardzo ceniony jest lawendowy miód.
Kultywowane krzaki lawendy doskonale prezentują się samodzielnie, zwłaszcza w glinianych donicach, ale także, jako wykończenie kwiatowych rabatek czy niskie żywopłoty. Praktycznie jest też zastosować je, jako mało wymagające “przykrycie” gruntu. Świetnie komponują się z wieloma innymi roślinami, ale specjalnie atrakcyjna może być grządka, na której uprawiane są różne gatunki tej rośliny. Lawendy pochodzą prawdopodobnie od pojedynczego rodzaju wywodzącego się z okolic Morza Śródziemnego. Jak zwy-kle, i w tym specyficznym rejonie można znaleźć pewne różnice w naturalnym środowisku, które spowodowały wyodrębnienie się kilku odmiennych, lawendowych okazów. W XIX wieku, w związku z popularnością “nauk naturalnych” i popytem na nowa-lijki, zaczęto krzyżować dostępne rośliny, aby uzyskać modne warianty. Obecnie znanych jest około pięćdziesięciu lawendowych gatunków, które różnią się, między innymi: barwą i kształtem kwia-tostanów, odmiennymi liśćmi, odpornością na różnice temperatur a także intensywnością lawendowego zapachu.
Specjalnym sukcesem wiktoriańskich eksperymentów były lawendy posiadające ciemniejszy i głębszy kolor, który prędko zaczyna być kojarzony z dekadencją okresu fin de siecle i rozluźnieniem obyczajów. Specyficzny, lawendowy odcień purpury, widziany, jako kompozycja kolorów różowego i jasnoniebieskiego, tradycyjnie przypisywanych dziewczynkom i chłopcom, stał się symbolem homoseksualizmu. O kimś, kto zdradzał takie tendencje mówiono, ze jest “lawendowo zabarwiony”. Małżeństwa, o których plotkowano, że zostały zawarte dla zakamuflowania jednego lub obojga partnerów nazywano “związkami lawendowymi”, a amerykański ruch z lat sześćdziesiątych domagający się zaprzestania systematycznego prześladowania gejów jest znany, jako “rewolucja lawendowa”.
Wierzy się, że nazwa lawenda wywodzi się od łacińskiego słowa lavare oznaczającego “obmywanie”, zwłaszcza, że od starożytnych czasów napary z tej rośliny używane były, jako dodatki do kąpieli, ale zdania są podzielone, bo podobnie brzmiące, łacińskie słowo livere oznacza kolor “niebieskawy”… Nie mniej, wyciągi z lawendy były używane jeszcze w czasie pierwszej wojny światowej, jako środki odkażające w obmywaniu rannych i sprzątaniu pomieszczeń szpitalnych, a dziś można nabyć wiele produktów lawendowych, które cenione są przy codziennej toalecie. Jako lekarstwo stosowano lawendę na rożnego rodzaju problemy zdrowotne, ale obecnie jest ona raczej tylko składnikiem ziołowych mieszanek polecanych przy pewnych dolegliwościach żołądkowych, problemach układu oddechowego i nerwicy. Uzyskany metodą destylacji olejek eteryczny jest używany w aromaterapii i jako dodatek do balsamów masażowych. Olejki i wyciągi lawendowe są nieodzownymi ele-mentami wielu kompozycji zapachowych jest więc na nie stałe zapotrzebowanie w perfumerii.
Popularność lawendy spowodowała, że jej odmiany uprawiane są w łagodnych klimatach na całym świecie. Piękne lawendowe farmy są chętnie odwiedzane przez turystów. Na ich terenach odbywają się śluby i inne uroczystości, można tam też znaleźć pensjonaty, artystyczne sklepiki i kafejki. W okolicach organizowane są jarmarki i ludowe festiwale. Na chorwackiej wyspie Havr hodowla i przetwórstwo lawendy jest głównym źródłem dochodu miejscowej ludności.
Jako przyprawa kuchenna lawenda jest składnikiem ziołowej mieszanki prowansalskiej. Aromatyzowany lawendą cukier bywa stosowany w deserach i wypiekach, a ocet w sosach sałatowych. Nie ustają kulinarne eksperymenty i ostatnio można nabyć lawendowe czekoladki, galaretki oraz syropy dodawane do koktajli.
Naszą, ogródkową lawendę też można wykorzystać na wiele sposobów. Zbieranie lawendy zaleca się przed otwarciem pączków kwiatowych, ale jeśli wysuszymy w pełni kwitnące łodygi można z nich delikatnie wytrząsnąć zbrązowiałe płatki i zostanie nam równie atrakcyjna wiązanka, bo nasada, (tak zwana podsadka) zachowuje lawendowy kolor i zapach. Łodygi z zupełnie przekwitniętym kwiatostanem także warto wycinać; można je suszyć w starych skarpetkach, którymi wypełnimy nieużywane w sezonie obuwie. Usuwanie kwiecia, na jakimkolwiek etapie, bardzo przedłuża okres kwitnienia całej rośliny. Suszyć lawendę najlepiej w ciemnym miejscu, albo w papierowej torebce, bo w ostrym świetle jej kolor prędko blednie. Ususzoną wiązankę trzeba umieścić z dala od słońca i od czasu do czasu odświeżyć jej zapach kroplą olejku. Specjaliści od aromaterapii twierdzą, że nawet, jeśli, przyzwyczajeni, przestaniemy zauważać lawendową woń to i tak oddziałuje ona na nas uspakajająco. Według starego, angielskiego powiedzenia małżonkowie, w których ogrodzie rośnie lawenda nigdy się nie kłócą. Wypełnione suszem saszetki umieszczane w szafach czy szufladach nie tylko użyczają odzieży i bieliźnie miłego zapachu, ale też odstraszają mole.
Lawendę warto uprawiać dla jej pożyteczności w ogrodzie, piękna i zapachu, dla niewymagającej pielęgnacji przyjemności, oraz dla wielu możliwości cieszenia się jej kwiatami przez cały rok.>

  Następny artykuł:

Napisz do Redakcji