nr. 69
VICTORIA, BC,
LUTY 2016
NavBar

INFORMACJE 
LOKALNE
ważne adresy i kontakty

NADCHODZĄCE IMPREZY
I WYDARZENIA

Komunikat
konsulatu
podwójne
obuwatelstwo

Mały memoriał
Bronka Czecha

Vancouver
6 marca

Walne Zebranie
Sprawozdawczo-
Wyborcze

Dom Polski
13 marca


ARTYKUŁY

Od Redakcji

E. Kamiński-
Zesłańcy

sowiecka okupacja

J.C.Troyanowski
Cichociemni

2 wojna światowa

M.Zawratko-Laskowska
Balony

za Króla Stasia

ECK-
E.Wedel

dawne 22 lipca

A.Olas-
Problemy
w raju

ma Polonia
Amerykańska


Pomyłka
"Polish SS"

L. Mongard-
Cytrusy


W Galerii Stron
Rafał Malczewski


Helena Mniszkówna
Trędowata

odc. 24

Rozmaitości

Indeks autorów

Andrzej Olas

Problemy w raju


Rzecz jest przykra i może wydać się niezrozumiała. Na początku lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku w miasteczku Vero Beach na Florydzie powstał dzięki ofiarności miejscowych Polaków Polish American Social Club. Takim organizacjom prawo amerykańskie umożliwia zwolnienie od podatków, traktując je jako organizacje wyższej użyteczności publicznej.
Członkostwo w takich klubach musi być otwarte, a klub musi wypełniać swoją sformułowaną w statucie misję. Przez lata klub cieszył się ogromnym powodzeniem. Dwa razy w tygodniu zespoły z całych Stanów przygrywały do polki – zdarzało się że tańczyło trzysta osób. Bingo ściągało setki, przeważnie starszych ludzi. Ze względu na otwartość członkostwa, przy takim powodzeniu należało oczekiwać, że członkowie polskiego pochodzenia będą mniejszością. I tak się stało.


Niestety kilka lat temu zaczęły się kłopoty. Zarząd Klubu (board) okopał się, latami nie zmieniając swego składu. Klub przestał wypełniać swoją misję – krzewienie kultury polskiej. Mało tego, Zarząd zajął postawę antagonizującą polską mniejszość. Opinie jak: „W tym klubie nie mówi się po polsku”, używanie regulaminu do wykluczania miejscowych Polaków stało się regułą.
Przeznaczony dla słuchaczy anglojęzycznych wykład o wspólczesnej Polsce „Contemporary Poland” musiał odbyć się w miejscowej bibliotece bo Zarząd nie udostępnił do tego celu pomieszczenia klubu.


Miejscowi Polonusi kilkakrotnie zwracali się do Zarządu prosząc o rozmowę. Do rozmowy nie doszło, natomiast wśród wzajemnych oskarżeń w klubie pojawiła się policja. No i wreszcie miarka się przebrała. Konieczna była demonstracja (patrz zdjęcia).
Niestety konflikt wciąż trwa. Zarząd klubu jest stroną mocniejszą, wynajęty przez Zarząd adwokat nie próżnuje, mnożą się grożące konsekwencjami listy. Sprawy poszły do sądu.
Jedno jest pewne. Miejscowa Polonia potrzebuje rady, a napewno i pomocy. Czy ktoś jej udzieli?>


Tekst pochodzi z portalu http://studioopinii.pl

  Następny artykuł:

Napisz do Redakcji