nr. 60
VICTORIA, BC,
MARZEC 2015
NavBar

INFORMACJE 
LOKALNE
ważne adresy i kontakty

NADCHODZĄCE IMPREZY
I WYDARZENIA

Rekolekcje
Sacred Heart

Konkurs
Być Polakiem

Zgloszenia
do 30 Marca


ARTYKUŁY

Od Redakcji

E.Caputa-
Spotkanie

z konsulem

A. Marecki-
Astronomka
Wilhelmina Iwanowska

W. Widział-
Rdzenne języki

w BC

Olga Badowska-
Girl Power

na dzień kobiet

Lidia Mongard-
Wierzba


E. Caputa-
Geolożka

Magdalena Suska

L.Łakomczuch
Marcepan
kulinaria

E. Caputa
Indiański
protest
fotoreportaż

Helena Mniszkówna
Trędowata

odc. 15


Rozmaitości

Indeks autorów

Władysław Widział

Rdzenne języki BC

Narzędziem utrzymywania tożsamości jest język. Istnieją przykłady narodów, które przez setki lat przetrwały bez państwa, tylko dzięki dbałości o swoją mowę i ciągłość kultury. Najczęściej jednak ludy, którym odbiera się terytorium, tracą swój język i swoją tożsamość. Podobno dziennie umiera na świecie jeden język.

Lingwistyczną katastrofą można określić zjawisko umierania języków w Ameryce Północnej. Przed przybyciem białych ludzi w kanadyjskiej Brytyjskiej Kolumbii posługiwano się 53 -ciu różnymi językami, dziś pozostało ich kilkanaście. Wraz ze śmiercią języka umiera kultura i cały mikrokosmos, którego język ten dotyczy, przestaje istnieć. W najnowszych czasach zrodziła się koncepcja ratowania języków poprzez ich rewitalizację.
Rewitalizacji rdzennych języków Brytyjskiej Kolumbii poświęcona jest długoterminowa wystawa w Królewskim Muzeum BC w Victorii zatytułowana Our living lanugages: first people voices in BC prezentująca różnorodność lingwistyczną panującą przez stulecia na terenach Brytyjskiej Kolumbii. Multi - medialna ekspozycja o charakterze interaktywnym przygotowana została przez muzealników z RMBC przy ściślej współpracy z przedstawicielami rdzennych mieszkańców.

„To pierwsza taka wystawa w świecie,” mówił na otwarciu wystawy w kwietniu 2014 roku dyrektor muzeum profesor Jacek Lohman.
„Wiele było wystaw dotyczących kultury rdzennych mieszkańców tej ziemii, ale jeszcze nigdy nie było wystawy poświęconej ich mowie, aż do dzisiaj.”

Wystawa pokazuje proces gojenia się ran, bo tylko mając tę wiedzę, można zrozumieć ogrom wyrządzonej krzywdy kulturze i ojczystym językom tuziemców.

Wraz z masami białychi ludzi przybyły do Ameryki Północnej ich choroby: ospa, odra, grypa, choroby weneryczne i inne epidemie, które zdziesiątkowały indiańską populację; wraz ludźmi, ginęła ich mowa. Ci, którzy ocaleli ulegali procesowi demoralizacji. Istotną przyczyną ginięcia języków były też przymusowe przesiedlenia rdzennej ludności na nowe nieznane im geograficznie i klimatycznie tereny, a przez to przerwanie ich leksykalnej łączności ze środowiskiem. Trauma, jaką przeżywają ci ludzie zaburza ich plemienne życie, wyrzuca ich poza nawias społeczeństwa.
W stosunku do autochtonów władze kanadyjskie zastosowały metody przymusowej asymilacji. Efektem było kształcenie indiańskich dzieci w, prowadzonych przez duchowieństwo, szkołach położonych daleko od rodzinnych wniosek. Dzieci wychowywane w takich instytucjach poddawane były procesowi „zabijania Indianina w dziecku” „ to kill an Indian in the child”. Jednym z najbardziej karanych przestępstw w tych szkołach - było posługiwanie się ojczystym językiem. Dzieci i młodzież poddawano karom cielesnym, znęcano się nad nimi moralnie fizycznie i seksualnie.

Trudno goją się krzywdy wyrządzone Indianom w czasie kolonizacji. W wyniku przymusowej akcji wynarodowienia kilka pokoleń z przetrzebionej populacji rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej straciło więź ze swoim światem. W przeciągu niespełna 50 lat ponad 150 tysięcy dzieci zostało siłą umieszczonych w szkołach z internatem prowadzonych w BC w większości przez duchownych anglikańskich, dziś to 50-60-latkowie zagubieni, wyrwani ze swej gleby z korzeniami, nie umiejący posługiwać się mową swych rodziców i przodków. Często ich ojczyste języki są martwe.

Dopiero niedawno, bo w 2008 roku, rząd federalny Kanady wystosował oficjalne przeprosiny skierowane do ofiar kolonizatorskich eksperymentów.
Ofiary tych akcji do dziś nie mogą się otrząsnąć z tamtych przeżyć, nie potrafią się zintegrować z żadną grupą społeczną. Niektórzy już jako dorośli ludzie podejmują próby powrotu do swoich źródeł również przez naukę rodzimej mowy.

Dla rdzennych mieszkańców Zachodniego Wybrzeża ratowanie języków, którymi posługiwali się ich przodkowie jest od paru lat sprawą priorytetową. Rozumiejący ten fakt przedstawiciele rdzennych nacji w Kanadzie zaczęli ubiegać się o pomoc federalnego rządu w ratowaniu ich intelektualnego bogactwa i odbudowanie tych, które przestały istnieć w mowie, ale dzięki pracom nad nimi zapisane zostały w piśmie lub w mowie.

Dopiero oglądając tę ekspozycję, można się zorientować jak wiele próbuje się dziś robić, by nadrobić ogromne straty w życiu lokalnej ludności.Wraz z inwazją obcych kultur, także pop kultury, ginie rdzenna istota tej ziemi, istniejąca przez tysiące lat rzeczywistość, którą dany język opisywał, często jest nieprzetłumaczalna na angielski. Dlatego jednym ze sposobów powrotu do źródeł jest dla rdzennej ludności j nauka ojczystego języka. W specjalnych przypadkach naukę jednego ucznia przez jednego nauczyciela, który towarzyszy uczniowi we wszystkich jego czynnościach i rozmawia z nim o nich w rodzimym języku.
I
Istnieją różnorakie sposoby uaktywniania języka poprzez edukację. Są zapaleńcy, którzy na własną rękę nagrywają języki, istnieją grupy kulturalne posługujące się swym narodową mową. Po swojemu rozmawiają członkowie starszyzny z najmłodszym pokoleniem, pokazując im świat swoimi oczyma. Istnieją szkoły, przedszkola, żłobki, w których panuje wyłącznie rodzimy język. Przyrost naturalny rdzennej ludności jest największy w Kanadzie. Młodzież indiańska zaczyna się kształcić w różnych potrzebnych rdzennej ludności dziedzinach. Rośnie liczba rdzennych lekarzy, prawników, nauczycieli.

Na kilu uniwersytetach istnieją wydziały filologii rdzennych języków, gdzie pracują naukowcy kształcący kadrę nauczycieli rdzennej kultury, a także pracujący nad pochodzeniem, programem nauczania, strukturą i merytoryczną nośnością lokalnych języków. Każdy z języków pierwotnych określa świat w swój własny unikalny sposób, więc to jest nie tylko praca nad językiem, ale również sposób odbudowywania rodzimego mikrokosmosu wartości i wierzeń.

Wystawa uświadamia jak istotną sprawą jest wspomaganie rdzennych mieszkańców w ich dążeniach do odbudowania językowej tożsamości. Jako współmieszkańcy jednego kraju jesteśmy za to wszyscy odpowiedzialni. >

  Następny artykuł:

Napisz do Redakcji