nr. 59
VICTORIA, BC,
STYCZEŃ 2015
NavBar

INFORMACJE 
LOKALNE
ważne adresy i kontakty

NADCHODZĄCE IMPREZY
I WYDARZENIA

Valentine's
Dom Polski
7 lutego

Bajka o szczęściu
Premiera
Vancouver
8 lutego

Zebranie
Sprawozdawczo
Wyborcze
Dom Polski
22 lutego


ARTYKUŁY

Od Redakcji

Tadeusz
Konwicki

rozmowa z
pisarzem

E. Caputa-
Film Ida
po obejrzeniu

Zenobi Cyrus-
Prorok Islamu

o Mahomecie

A. Zakrzewicz-
Islam

i Muzułmanie

Lidia Mongard-
Leki

ze zdrowej apteki

A. Zborowska-
Polski Dior

przed wojną
w Warszawie

Józef Hen
Dziennik
zakończenie

E. Baniecka
Wystawa
buddyjskich
relikwii

E. Caputa
Królewska
manufaktura
fotoreportaż

Helena Mniszkówna
Trędowata

odc. 13


Rozmaitości

Indeks autorów

Ewa Caputa - fotoreportaż

Królewska manufaktura

W południowej stronie w Parku Łazienkowskim z daleka słychać dziwny stukot dochodzący ze starej szklarni. W jej wnętrzu odbywa się prastare misterium. W pierwszym pomieszczeniu znajduje się galeria z ekspozycją tkanin mieniących się wielu barwami. Na biurku niewielki komputer. W głębi stukają równomiernie, drewniane, ręcznie i nożnie napędzane krosna będące pozostałością królewskiej manufaktury.

Czytamy w Wikipedia: Słowo manufaktura pochodzi z łaciny (manus – ręka, manufactura – rękodzieło i oznacza zakład w którym produkcja masowa złożonego produktu końcowego odbywa się ręcznie i oparta jest na podziale pracy: poszczególne etapy produkcji wykonywane są przez pracowników wyspecjalizowanych w ich wykonywaniu.
Manufaktura znana była w Europie od XVII wieku, w Polsce jej rozkwit przypada na drugą połowę wieku XVIII. Manufaktury miały być sposobem ożywienia działalności gospodarczej w kraju.

Sam król Stanisław August był entuzjastą przemysłowej produkcji i aby dać przykład tym, którzy nie byli chętni zachodnim nowinom, założył manufakturę włókienniczą. Wyposażył ją w nowoczesne, jeszcze wtedy, ręcznie krosna do tkania wielowzorzystych tkanin żakardowych.

Mechanizm tkania skomplikowanych wzorów wymyślił J. M. Jacquard, francuski przemysłowiec w roku 1805. Krosnami żakardowymi steruje się według założonego programu, zarejestrowanego na dziurkowanej karcie tekturowej zwanej wzornicą. który rzadzi grupami nitek osnowy w krośnie. (Perforowane wzornice wyglądają znajomo.)

Na jednej maszynie obsługiwanej przez dwie osoby tka się kilkadziesiąt centymetrów tkaniny dziennie, dlatego i dziś tak jak za czasów króla Stasia, nie są one zbyt tanie.

Manufaktura królewska przetrwała wieki. W okresie dwudziestolecia międzywojennego stała się własnością, powstałej w 1926 roku, spółdzielni artystów „Ład” . Artyści związani z Akademią Sztuk Pięknych projektowali dla manufaktury nowoczesne wzory tkanin w oparciu o modernistyczne kanony estetyczne. Spółdzielnia ta przetrwała czasy PRL-u, produkując tkaniny, między innymi, dla „Cepelii”.

W czasach post-komunistycznych produkcja przestała się opłacać, spółdzielnia się rozpadła, a krosna postanowiono spalić. W ostatniej chwili w 2000 roku uratował je przed zniszczeniem polski projektant mody. To dzieki jego staraniom manufaktura wzowiła swoją działalność w Parku Łazienkowskim. Żakardy pochodzące z tych krosen występowały w wielu polskich produkcjach filmowych i teatralnych. Przeżywają one rówież renesans w modzie. Słynne szlacheckie pasy słuckie nosi się dziś do fraków, ręcznie tkane żakardy używa się do produkcji wytwornych strojów i bielizny, na przykład do szycia gorsetów. Dziś tak jak dawniej, można w manufakturze zamawiać tkaniny do aranżacji prywatnych, indywidualnych lub publicznych wnętrz.

Warto tam zajrzeć, bowiem to takie dziwne miejsce istniejące na skrzyżowaniu przeszłości z przyszłością. Stukot który z niego dobiega jest uplywu czasu. Tekturowa karta z dziurkami stanowi prototyp dzisiejszych komputerowych programów. Całość jest zabytkiem myśli ludzkiej, stanowiącym zapowiedź rewolucji technologicznej XXI wieku. ”>

Przejdź dalej

Napisz do Redakcji