nr. 59
VICTORIA, BC,
STYCZEŃ 2015
NavBar

INFORMACJE 
LOKALNE
ważne adresy i kontakty

NADCHODZĄCE IMPREZY
I WYDARZENIA

Valentine's
Dom Polski
7 lutego

Bajka o szczęściu
Premiera
Vancouver
8 lutego

Zebranie
Sprawozdawczo
Wyborcze
Dom Polski
22 lutego


ARTYKUŁY

Od Redakcji

Tadeusz
Konwicki

rozmowa z
pisarzem

E. Caputa-
Film Ida
po obejrzeniu

Zenobi Cyrus-
Prorok Islamu

o Mahomecie

A. Zakrzewicz-
Islam

i Muzułmanie

Lidia Mongard-
Leki

ze zdrowej apteki

A. Zborowska-
Polski Dior

przed wojną
w Warszawie

Józef Hen
Dziennik
zakończenie

E. Baniecka
Wystawa
buddyjskich
relikwii

E. Caputa
Królewska
manufaktura
fotoreportaż

Helena Mniszkówna
Trędowata

odc. 13


Rozmaitości

Indeks autorów

Józef Hen

Dziennika ciąg dalszy (9)

„Mano draugas karalius”. Czyli Mój przyjaciel król po litewsku. Przełożył Vytautas Deksznys. Właśnie listonosz wniósł 10 egzemplarzy. To jedyny przekład „Króla”. Umowa opiewa na 1000 egzemplarzy. Gdyby porównać liczbę mieszkańców Polski i Litwy, byłoby to jak 10.000 u nas. A nawet więcej, bo nie dla wszystkich tam język litewski jest językiem macierzystym.
To jest taka sobie przyjemność. Bez konsekwencji. Bez wpływu na sytuację literacką. Ale może ta książka mieć wpływ na czytelnika litewskiego. Może mu się przyda. Może będzie wdzięczny.

X

Kolacji tym razem nie jem, wystarczy jabłko, jak często pod „Szkło kontaktowe”. Znowu dzwoni stały nienawistnik, „Stanisław z Warszawy”, chrapliwym głosem wykrzykuje – bez użycia słowa „Żydzi”, najbardziej zaciekli antysemici wiedzą, że zręczniej tego słowa nie używać, „mnie nie chodzi o Żydów” – więc wykrzykuje, że jak się obchodzi rocznicę powstania w getcie, to jest prezydent, jest premier (byli na koncercie), a co to za powstanie, kilkanaście dni, co tu obchodzić; w powstaniu warszawskim zginęło dwieście tysięcy ludzi i trwało dwa miesiące, i na pewno nie będzie w tę rocznicę i c h .
P. Wojciech Zimiński jakby nie wiedział, co na to odpowiedzieć, pobladły, przygnębiony, przypomina słuchaczowi, że czci się 70-lecie, okrągła rocznica, na przyszły rok będzie okrągła rocznica powstania warszawskiego. Ale p. Jerzy Iwaszkiewicz się wzburzył: „Proszę pana, w getcie spaliło się tysiące dzieci! I niech pan do nas nie dzwoni!”
Czy go posłucha? On dzwoni, żeby wypluć swoją nienawiść. Nią on żyje. Boy-Żeleński, recenzując „Taniec śmierci” Strindberga w 1921 roku, w Krakowie, w którym mniej odczuwało się niedawne zagrożenie, nastroje były nieprzerwanie optymistyczne, potrafił wysnuć refleksję, uderzającą aktualnością dzisiaj: „A zresztą czyż nienawiść nie staje się nałogiem jak wódka? Czyż nie wiąże dziwnym, tajemniczym uczuciem do swojego przedmiotu?”
Przypomniało mi się, co kiedyś napisałem. „Dlaczego antysemityzm jest tak trudny do wyleczenia? Bo jest to choroba, która choremu sprawia przyjemność”.
I przeniosłem się myślami do p. Jasiewicza, profesora, który mówi, że „Żydzi sami są sobie winni”. Może, przyszło mi na myśl, jego dręczy nieczyste sumienie? Może po cichu prześladuje go podejrzenie, że on (to znaczy tacy jak on) są winni Zagładzie? „Bo jeśli nie oni – to ja!” Dostojewski zająłby się taką postacią. Ten profesor – to jest ktoś z „Biesów”! Oszalał, zamęczony nieczystym sumieniem.
Prościej jednak sprowadzić rzecz do innej konkluzji: to zły człowiek. Nie warto go sublimować. Zły – i głupi.

X

Joasia Tomczak, wypytując mnie, jak sobie radzę z problemami zdrowia, kiedy zacytowałem to, co zapisałem na początku roku 2008, spytała: „Więc smakuje panu życie?” „Nie mam alternatywy” – odpowiedziałem. >

Józef Hen to pisarz wierny swojemu rzemiosłu. Niedawno przekroczył 90 lat i nadal kontynuuje swą twórczą pracę opisując “między innymi” dzień po dniu. Nie zamyka się na otaczającą go nową rzeczywistośc, szuka w niej swoich ścieżek, próbuje ją zrozumieć rozlicza ją wedlug humanistycznej taryfy, bez ulg. Wiara w dekalogowe wartosci jest dla niego stałą wartością przy nieskończenie wielu życiowych zmiennych.
Z żalem drukujemy ostatni fragment podarowanych nam kartek z dziennika.
Dziękujemy Józefowi Henowi za ich udostępnienie. (ECK).


Następny artykuł

Napisz do Redakcji