nr. 58
VICTORIA, BC,
GRUDZIEŃ 2014
NavBar

INFORMACJE 
LOKALNE
ważne adresy i kontakty

NADCHODZĄCE IMPREZY
I WYDARZENIA

Sylwester
Dom Polski
31 grudnia


ARTYKUŁY

Od Redakcji

Ołtarz
Wita Stwosza

w Krakowie

E. Caputa-
Rozmowa
z Profesorem
Lohmanem

dyrektorem RBCM

Ewa Korzeniowska-
Poezja

Wojciecha Banacha

Bożena Ulewicz-
Grawitacja

opowiadanie

Lidia Mongard-
Laur

zioło miesiąca

W. Dziekan-
Nasz pasterz

ks. Kwarta

Tango Mrożka
w Vancouver
Fotoreportaż

Helena Mniszkówna
Trędowata

odc. 13

Rozmaitości

Indeks autorów

Ewa Caputa - fotoreportaż

"Tango" S. Mrożka

Na scenie Teatru Polskiego w Vancouver

„Teatr to dziwny, teatr prawdziwy”… brzmiało mi w uszach Tango Anava, po obejrzeniu spektaklu „Tanga” Sławomira Mrożka, wystawianym niedawno przez Teatr Polski z Vancouver. Kolejne sięgnięcie tej grupy teatralnej po ambitny repertuar okazało się sukcesem.

Wybór materiału odważny, bo Tango to wielkiej sławy dramat, grywany przez teatry na całym świecie. Sztuka ta mówi o próbie naprawienia świata nihilizmu i dekadencji. Jednostka, która chce powrotu do tradycji ginie w samotnej walce, jej sojusznicy z wczoraj, dziś stają się jej wrogami. Akcja naszpikowana jest humorem i ironią z dowcipem tak charakterystycznym dla utworów Mrożka.



W reżyserowanym przez Marka Czumę spektaklu aktorzy zagrali po mistrzowsku. Genialna wręcz była kreacja Eugenii w wykonaniu Elżbiety Kozloski, która nawet na leżąc na katafalku była nadzwyczajnie obecna na scenie. Świetny był pan Edek w wykonaniu Marka Walczuka, wytatuowany bawidamek i śliski oportunista grał rolę przyjaciela domu.


Dobra była Kamila Marczyk - matka hipiska żyjąca w cieniu swego męża genialnego artysty. Dwoje młodych aktorów Julia Siedlakowska w roli Ali i Filip Karwowski w roli Artura pokazali, że już dużo umieją. Każdą z scenicznych postaci w tym przedstawieniu cechowała głębia emocji, które trafiały do widza prawdziwością.

Czuło się napięcie nieokiełzanych charakterów poddających się konieczności dziejów. Artur, młody człowiek, który chce się jej przeciwstawić ginie tragicznie na wieść o tym, że narzeczona zdradziła go z panem Edkiem.

W pamięci mam końcową scenę, gdy rzecznik nowego porządku Edek, w tangu Eugeniusza ( byłego rzecznika powrotu do tradycji) granego w zastępstwie przez Marka Czumę. Taniec obu panów niby z lekka śmieszny z lekka tragiczny, zdaje się być nieunikniony w swej nieskończoności.

Mrożek przemówił tu ze sceny, zapełnionego po brzegi teatru w Port Coquitlam, potężnym głosem. Po przedstawieniu ludzie klaskali stojąco dziękując za przeżycie, bo nie często się zdarza, że z kanadyjskiej sceny brzmi język polski. Przedstawienie mogli również oglądać ludzie nie mówiący po polsku, gdyż nad sceną wyświetlano dialogi w języku angielskim.


Dla mnie spektakl był ze wszech miar wart długiej jednodniowej podróży po lądzie i wodzie. Profesjonalne dzieło polskiego amatorskiego teatru w niczym nie było gorsze od tutejszych przedstawień zawodowych grup teatralnych, na które czasem chodzę; jeśli już to je przewyższał. Na scenie wibrowała dobra energia, a aktorzy stworzyli przekonywującą teatralną rzeczywistość.

Teatr w Vancouver istnieje od 10-ciu lat i jest to teatr tylko z pozoru amatorski, widać, że pracują w nim ludzie czujący w sobie aktora, czujący prawdziwie teatr. Intuicja ich nie zawodzi.

Tradycja teatru amatorskiego jest powszechnie znana, ale nie zawsze profesjonalna. Teatr z Vancouver dowodzi, że każdy, kto kocha scenę teatralną ma szansę zostać profesjonalistą, przez co, zaczyna wystawać poza utarte formy klasyfikacji. Grupa teatralna z Vancouveru ma za sobą liczne udane premiery, również dla dzieci. Zresztą od niedawna istnieje dziecięca filia, teatr Piotrusia Pana. Grupa liczy kilkanaścioro młodych aktorów i wystawia swe spektakle między innymi w szpitalach dziecięcych.
„Teatr to dziwny, teatr prawdziwy... ”>

Przejdź dalej

Napisz do Redakcji