nr. 58
VICTORIA, BC,
GRUDZIEŃ 2014
NavBar

INFORMACJE 
LOKALNE
ważne adresy i kontakty

NADCHODZĄCE IMPREZY
I WYDARZENIA

Sylwester
Dom Polski
31 grudnia


ARTYKUŁY

Od Redakcji

Ołtarz
Wita Stwosza

w Krakowie

E. Caputa-
Rozmowa
z Profesorem
Lohmanem

dyrektorem RBCM

Ewa Korzeniowska-
Poezja

Wojciecha Banacha

Bożena Ulewicz-
Grawitacja

opowiadanie

Lidia Mongard-
Laur

zioło miesiąca

W. Dziekan-
Nasz pasterz

ks. Kwarta

Tango Mrożka
w Vancouver
Fotoreportaż

Helena Mniszkówna
Trędowata

odc. 13

Rozmaitości

Indeks autorów

Wiesława Alicja Dziekan

Nasz Pasterz



Do Victorii, stolicy Brytyjskiej Kolumbii w Kanadzie przyjechałam w lipcu 1961 roku i byłam tu jedną z najmłodszych emigrantek w Polonii. Oderwana od rodziny i środowiska, w którym spędziłam dzieciństwo moje i młodość tęskniłam do Polski. W pewnej mierze tę tęsknotę łagodziło mi środowisko przedwojennej emigracji oraz Polaków przybyłych do miasta w większości z Niemiec, po zakończeniu II wojny światowej. Były dwie mamy i jeden papa, którzy przyjęli mnie jak własną córkę. Wkrótce poznałam innych Polaków, z którymi nawiązałam przyjaźń. Był też Dom Polski „Orzeł Biały” w części wykończony, gdzie mieliśmy okazję utrzymywać więzy towarzyskie i tradycje polskie. A w niedzielę około stu rodzin spotykało się na mszy świętej w katedrze Św. Andrzeja biorąc udział w mszy świętej.
Wciąż nam jednak brakowało przywódcy duchowego. Obecny tu, w Victorii ksiądz Jan Planeta był związany ze społecznością kanadyjską i był proboszczem dla nich, w nowo wybudowanym kościele. Mimo najlepszych intencji nie był, więc w stanie poświęcać nam więcej czasu, poza mszą świętą w okresie Bożego Narodzenia i Świąt Wielkanocnych.
Ale to jemu właśnie zawdzięczamy księdza Antoniego Kwartę. Był jego kolegą z czasów seminarium duchownego i współwięźniem obozów koncentracyjnych. To ksiądz Planeta zwrócił się z prośbą do ówczesnego ks. Biskupa Remi de Roo o przydzielenie naszej grupie polskiej księdza Antoniego Kwartę, wówczas zamieszkałego w Buffalo, w Stanach Zjednoczonych, – na co ksiądz biskup wyraził zgodę.
Ksiądz Kwarta urodził się we wsi Boreczek, pow. Ropczyce w rzeszowskim w 1909 roku. Szkolę średnią ukończył w Dębicy w 1931. Studia teologiczne podjął w seminarium duchownym w Tarnowie, gdzie przyjął święcenia kapelańskie w roku 1936. Lata gimnazjum i te spędzone w seminarium należały – jak sam wspominał- do sielsko anielskich. Pierwszą jego placówką duszpasterską byś Szczucin nad Wisłą w powiecie Dąbrowa Tarnowska. Pracował jako wikary poświęcając wiele swojego czasu młodzieży w ramach akcji katolickiej.
Wkrótce, te pogodne i spokojne czasy zmieniły się, kiedy Hitler napadł na Polskę 1 września 1939 roku. W grudniu 1940 roku Gestapo przeprowadziło rewizję w mieszkaniu księdza Kwarty, która na szczęście skończyła się tylko przesłuchaniem. Jednak w marcu 1941 roku, ksiądz zmuszony zostaje do opuszczenia w dwadzieścia cztery godziny wikarówki potrzebnej Niemcom. Znalazł schronienie w wsi Dąbrowy i stamtąd dojeżdżał codziennie do kościoła, aby odprawić mszę świętą w Szczecinie. 5 - go kwietnia w drodze do kościoła został aresztowany i osadzony w więzieniu w Tarnowie, gdzie przebywał przeszło rok i poddawany był psychicznym i fizycznym torturom. 14 - go kwietnia 1942 roku zostaje przewieziony do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu, a następnie do obozu w Dachu. Kiedy wojska amerykańskie wyzwoliły obóz, w końcu kwietnia 1945 roku, ksiądz Kwarta zostaje w Niemczech, pracuje jako duszpasterz w różnych obozach wśród polskich DP-sów (Ludzi bez ojczyzny) do lipca 1949 roku.
Następnie przyjechał do Toronto w Kanadzie, gdzie nie mógł znaleźć pracy duszpasterskiej. Po miesiącu wyjechał do Buffalo w Stanach Zjednoczonych i tam przez wiele lat pracował w polskich parafiach.
Pod wpływem namowy swojego dawnego przyjaciela, księdza Jana Planety, w 1967 roku przyjechał do Kanady do Victorii, w Kolumbii Brytyjskiej, gdzie spędził ostatnie lata swojego życia.
W pamięci mej na zawsze pozostało nasze pierwsze spotkanie. Moja wówczas jednoroczna córeczka wyciągnęła do niego ręce, kiedy on pochylił się nad nią i przytulił do serca.
Pierwszą mszę świętą odprawił Ksiądz kwarta dla Polonii w Victorii na początki marca 1967 roku w parafii Serca Jezusowego, korzystając z uczynności społeczeństwa kanadyjskiego. Wkrótce dołączyła się do nas duża grupa Polaków, których nie znaliśmy dotąd, – aby chwalić Pana w ojczystym języku. W niedzielę odprawiał nabożeństwo w języku polskim, a przez pozostałe sześć dni w tygodniu w języku angielskim. Obecnie ja i moja rodzina należymy do grupy kanadyjskiej części parafii Serca Jezusowego, gdzie poznałam wielu Kanadyjczyków, którzy z sentymentem wspominają księdza Kwartę i jego codzienne msze. Potrafił on, bowiem pozyskać nie tylko serca polskie, ale również kanadyjskie. Do jego zasług kapłańskich należała procesja Bożego Ciała w stylu polskim z ołtarzami na parkingu obok kościoła, która rokrocznie odbywała się dzięki księdza Kwarty inicjatywie. Do tej uroczystości dołączyli również Włosi, Hiszpanie i Portugalczycy.
Ksiądz Kwarta był wielkim patriotą i dumnym Polakiem i dlatego utworzył sobotnią szkółkę języka polskiego dla dzieci i młodzieży, w której sam nauczał w domu „Białego Orła”. W tym miejscu należy też wymienić organizację chóru dla dorosłych i dziecięcego oraz młodzieżowego zespołu tanecznego, w których był instruktorem przez długie lata wraz z panią Anettą Świtalską.
Zawsze pamiętał o rocznicach narodowych i organizował akademie w Domu Polskim z ich okazji z udziałem wyżej wymienionych grup etnicznych. Nasza polska grupa taneczna była niejednokrotnie zapraszana na występy i festiwale w Victorii oraz do sąsiadującego Victorią stanu Washitngton i nasz Ksiądz Kwarta osobiście im towarzyszył w tych wędrówkach.
Był on również współtwórcą stowarzyszenia grup etnicznych w Victorii (International Cultural Association). Działalność tej organizacji polegała na propagowaniu swoich korzeni i kultury ojczystej przez organizowanie festiwalu, który trwał jeden tydzień w roku. Były kioski różnych etnicznych grup i Kanadyjczycy mogli się delektować specjałami różnych kuchni, między innymi kuchnią polską. W trakcie festiwalu odbywały się również występy taneczne w strojach regionalnych krajów wystawiających kioski i polska grupa taneczna również brała w nich udział.
Ksiądz Kwarta był on nie tylko kochanym kapłanem, ale i bliskim przyjacielem, który spieszył z pomocą tym, którzy jej potrzebowali. Kiedy kupiliśmy dom z niewykończoną częścią dolną, ksiądz Kwarta dołączył się do grona przyjaciół, którzy nam pomagali przy wykończeniu tej części. Brał on także udział w wykończeniu dolnej części domu Polskiego.
Był stałym bywalcem w naszych domach i zapraszał do swego domu, gdzie spędziliśmy wiele przyjemnych chwil ze śpiewem. Był serdecznym przyjacielem nie tylko Polaków, ale i Żydów, Kanadyjczyków wielu innych narodowości i w każdym człowieku potrafił odnaleźć swojego brata.
W pewnym okresie pojawiły się polskie statki rybackie u wybrzeża Victorii i naszemu wspólnemu znajomemu oficerowi marynarki kanadyjskiej udało się nawiązać kontakt z nimi. Oderwani od swych bliskich przez miesiące, przygnębieni przez sytuację w Polsce, rybacy ci potrzebowali wsparcia duchowego i kontaktu z Polakami. Tenże znajomy bierze więc ze swojego okrętu łodź i ksiądz Antoni Kwarta bez wahania płynie z nim na polski statek, by przywieść tych rybaków na spotkanie z nami. Od tego czasu stało się zjawiskiem naturalnym, że kiedy następne statki polskie pojawiały się w pobliżu Victorii, ksiądz Kwarta zapraszał załogę i gościł ją w swoim domu.
Okazał też wiele serca i poświęcił wiele czasu nowo przybyłym uchodźcom z okresu „Solidarności”. pomagając im w załatwianiu formalności w uzyskaniu pozwolenia na pobyt stały lub w załatwieniu pracy.
Przez ostatnie dziesięć miesięcy swojego życia zmagał się z chorobą, a pomimo tego wciąż sprawował swoją posługę kapelańską aż do pójścia do szpitala. Zmarł tam po dwóch tygodniach, 16 -go grudnia 1988 roku pozostawiając wielką pustkę w naszych sercach.
Odszedł, ale jeśli Bóg pozwoli to znów się spotkamy i zaśpiewamy razem jego ulubioną piosenkę góralską „...nie lij deszczu nie lij…”.

  Następny artykuł:

Napisz do Redakcji