nr. 56
VICTORIA, BC,
PAŹDZIERNIK 2014
NavBar

INFORMACJE 
LOKALNE
ważne adresy i kontakty

NADCHODZĄCE IMPREZY
I WYDARZENIA

Tango
Teatr Polski
Vancouver
28 listopada

60 jubileusz
Domu Polskiego


ARTYKUŁY

Od Redakcji

Ewa Caputa-
Uciszcie go

ks. Popiełuszko

Edward Potkowski-
Pierwsze księgi
w Polsce
Magdalena Hen-
Luzjana

kupiona od Francji

Józef Han-
Dziennik

ciąg dalszy (7)

Lidia Mongard-
Dąb

i żołędzie

Ewa Caputa-
Polska szkoła
w Victorii

Joanna Jedrzejewska
Polskie szkoły
w Kanadzie

Ewa Caputa-
Zwyczje grzebalne
Prasłowian

Anna Poulton-
Czczenie zmarłych
w Japonii

Helena Mniszkówna
Trędowata

odc. 11

Wspólne Niebo
Kosmos Aborygenów
galeria Stron

Rozmaitości

Poznań zaprasza
reklama

Indeks autorów

Edward Potkowski

Pierwsze księgi


Miniatura z Kodeksu św. Gertrudy przedstawiająca Gertrudę i jej syna Jaropełka.


Zachowane dziś w zbiorach polskich najstarsze księgi mają ponad 1000 lat. Po wszystkich burzach dziejowych, jakie nawiedzały nasz kraj, niewiele niestety zachowało się ksiąg tak dawnych, używanych w czasach pierwszych władców piastowskich. Jedną z niewielu, które ocalały jest kodeks Gertrudy.
Należy pamiętać, że pierwsze księgi w Polsce pojawiły się wraz przyjęciem przez piastowskich władców chrześcijaństwa. Były to księgi łacińskie, które służyły religii i władzy, Kościołowi i monarchii.
Większość z nich używana była w Polsce przez pierwszych władców, przez Piastów, dla celów liturgicznych i nauczania religijnego. Podstawowe zasady doktryny i normy moralne chrześcijaństwa zawarte były w Piśmie Świętym. W księgach – także – księgach śpiewów i czytań liturgicznych oraz w księgach modlitw – znajdowały się teksty niezbędne do wykonywania praktyk kultu chrześcijańskiego. Zatem kodeksy liturgiczne i biblijne, dzieła z zakresu teologii i prawa kościelnego, stanowiły podstawowy zestaw ksiąg, którymi wyposażono kościoły, klasztory, które gromadzono także na dworze Piastów.
Księgi służyły także do nauki łaciny, która była wówczas nie tylko językiem świętym, ale i świeckim. W średniowieczu łacina stała się również międzynarodowym językiem nauki, literatury oraz dyplomacji. Była narzędziem porozumienia i kontaktów ze światem.
Łacina mówiona i pisana stała się dla władcy polskiego i ludzi z nim współpracujących, dla grupy rządzącej, środkiem kontaktów politycznych. A kontakty te, przypomnijmy, sięgały już w X i XI wieku do Włoch, do Szwecji, od Francji po Ruś. Umożliwiała również łacina owej elicie społecznej w Polsce kontakt kulturalny z dziedzictwem antycznego Rzymu i krajów śródziemnomorskich, a także z dorobkiem dawnym i współczesnym krajów romańskich, germańskich i celtyckich. Łacina, zatem, ten język ksiąg – potrzebna była nie tylko duchownym, ale i świeckim.
Znał ją już być może Bolesław Chrobry (992-1025). Posługiwali się zaś łaciną na pewno Mieszko II (1025-1034) i jego wnuk, Kazimierz Odnowiciel (1034-1058) oraz siostra Kazimierza, Gertruda Piastówna. Staranne wykształcenie otrzymał także Władysław Herman (1079-1102) i jego syn Bolesław Krzywousty (1107-1138). Na dworze piastowskim już w XI wieku istniała szkoła. A zdobywali w niej wykształcenie synowie księcia i polskich możnowładców. Najstarsza kronika polska powstała w XII wieku i przeznaczona była właśnie do czytania w szkole dworskiej. Zdobyte w niej wykształcenie świeckie umożliwiało kontaktowanie się z zagranicznymi ośrodkami politycznymi i korzystanie z osiągnięć innych krajów.
Jeszcze jedna ważna rola przypadła pierwszym księgom w Polsce. Służyły one celom państwowym, politycznym. W księgach utrwalano tradycję historyczną, zapisując już na dworze pierwszych Piastów najważniejsze wydarzenia i fakty, dotyczące dynastii i państwa. Najstarsze polskie utwory hagiograficzne, napisane po łacinie w czasach Bolesława Chrobrego, prócz treści religijnych przekazywały chrześcijańskiej Europie informacje o Polsce, jej władcach i mieszkańcach. Nawet księgom liturgicznym wyznaczano zadanie polityczno-państwowe. Zamieszczone w nich teksty wprowadzały nowy porządek społeczny i polityczny, utrwalały władzę monarchy, wynosiły władcę ponad społeczeństwo i stawiały go w bliskim kontakcie z Bogiem. Podobnym celom służyły także miniatury zdobiące owe księgi liturgiczne.
Pierwsze księgi liturgiczne i biblijne przywiezione do Polski przez duchownych, mnichów i biskupów, którzy przybywali do naszego kraju z Czech, Włoch, z Niemiec i z Francji. Sami Piastowie także - wzorem innych ówczesnych monarchów – interesowali się cennymi księgami liturgicznymi, gromadzili je na dworze lub sprowadzali do znaczniejszych klasztorów w kraju. Księgi były też narzędziami przekupstwa.
Do księgozbioru dworskiego należał Kodeks Matyldy (zwany też Ordoromanus) – księga liturgiczna, ofiarowana około roku 1025-1027 (lub 1030-1033) królowi Mieszkowi II przez Matyldę Lotaryńską. Księga ta była może jedynym z darów, jakimi starano się zjednać króla polskiego i wciągnąć do koalicji anty-cesarskiej. Mimo, że była to księga liturgiczna, umieszczono w niej miniaturę z postacią Mieszka II na tronie i piękny list dedykacyjny, sławiący wykształcenie króla polskiego – jego znajomość łaciny i greki.
Bywało też, że księgi liturgiczne stanowiły cześć posagu księżniczek poślubianych przez pierwszych Piastów, albo wędrowały za granicę z wydawanymi za mąż Piastównami. Takie wędrówki ksiąg z księżniczkami ilustruje najlepiej psałterz Egberta, arcybiskupa Rewiru (zwany też Kodeksem Gertrudy z końca X wieku.) To wybitnie dzieło niemieckiego malarstwa książkowego przywiozła do Polski około 1013 roku księżna Rycheza, żona Mieszka II. Następnie z ich córką Gertrudą, wydaną po 1050 roku za księcia kijowskiego Izasława, kodeks ten powędrował na Ruś.
Tu włączono do niego zbiór łacińskich modlitw osobistych Gertrudy i pięć miniatur w stylu bizantyjsko-ruskim, opatrzonych greckimi napisami. Jedna z tych miniatur ukazywała Gertrudę z synem Jaropełkiem, który oddaje Ruś w opiekę św. Piotra. Psałterz ten wrócił ponownie do Polski po śmierci Gertrudy w 1108 roku lub nawet wcześniej, przywieziony przez kolejną Gertrudę, wnuczkę Zbysławę, poślubioną w 1103 roku Bolesławowi Krzywoustemu. Wreszcie w pierwszej połowie XII wieku, kodeks ten znalazł się w klasztorze Zwiefalten (Szwabia), zapewne za pośrednictwem drugiej żony Krzywoustego, Salomei. Po śmierci mniszki Gertrudy psałterz trafił do rąk trzeciej z kolei Gertrudy - królowej węgierskiej, a później jej córki św. Elżbiety turyngskiej, by za pośrednictwem jej wuja - patriarchy akwilejskiego Bertholda trafić do kapituły w Cividale gdzie przechowywany był do roku 1820 kiedy to został przekazany utworzonemu wówczas Museo Acheologico Nazionale w Cividale, gdzie przechowywany jest do dzisiaj.
Do ksiąg liturgicznych, które dostawały się do kościołów polskich za pośrednictwem dworu książęcego, należą Złoty Kodeks Gnieźnieński i Złoty Kodeks Pułtuski – dzieła czeskiej szkoły iluminatorskiej i kaligraficznej z drugiej połowy XI wieku. Te dwie znakomite księgi, ozdobione miniaturami, pisane złotymi i srebrnymi literami na barwionym purpurą pergaminie, przywiozła do Polski Judyta Czeska, żona księcia Władysława Hermana, a córka czeskiego Wratyslawa II. Natomiast druga żona Hermana – Judyta Maria, córka cesarza Henryka III i wdowa po królu węgierskim – przywiozła do Polski w samych początkach XII wieku inną księgę liturgiczną. Byl to Ewangeliarz Emmeramski – wspaniale dzieło warsztatu ratysbońskiego, ofiarowany katedrze krakowskiej. Księgi te święte i świeckie, które trudno tu wszystkie wymieniać, służyły do sprawowania władzy i kształtowania społeczeństwa i jego moralnych norm, a także dla niezbędnej dla prawidłowego funkcjonowania państwa i dworu elity rządzącej i kulturalnej.
Dziś te funkcje pełnią środki masowego przekazu. >

  Następny artykuł:

Napisz do Redakcji