nr. 54
VICTORIA, BC,
SIERPIEŃ 2014
NavBar

INFORMACJE 
LOKALNE
ważne adresy i kontakty

NADCHODZĄCE IMPREZY
I WYDARZENIA

Piknik
na Beaver Lake
24 sierpnia


ARTYKUŁY

Od Redakcji

W 70 rocznicę
powstania

warszawskiego

Ewa Korzeniowska-
Dziewczyna z
Generacji Z


Bożena Ulewicz-
Na Roztoczu

Szczebrzeszyn

Józef Han-
Dziennik

ciąg dalszy (5)

Lidia Mongard -
Ogórecznik

lekarski

Profesor Kabata
zmarł

Wielka Wojna
w muzeum
RBCM

I Wojna.
Światowa

w pocztówkach

Najazd Wikingów
w muzeum
RBCM

Helena Mniszkówna
Trędowata

odc. 9

Rozmaitości


Indeks autorów

Ewa Korzeniowska

Dziewczyna z generacji "Z"


Ania ze swoim kotem Shadow fot. Ewa Caputa


Cechuje ją codzienna ciekawość świata. „Dlaczego?”, to pytanie zadaje nieprzerwanie od czasu, gdy zaczęła mówić. Od razu w kilku językach, których uczy się od małego, bo jak o sobie mówi Ania: jest pół Filipinką, pół Polką, czyli czystej krwi Kanadyjką. Chce zmienić świat i jest do tego dobrze przygotowywana od najmłodszych lat.

Kiedy jej rówieśnicy składali puzzle, Ania bawiła się elektronicznymi miernikami (wyłączonymi z prądu!), gdy jej rówieśnicy oglądali kreskówki, Ania oglądała klasykę światowego kina (jej ulubiony film to Aleksander Newski, Siergieja Eisensteina, rosyjski film z 1938 r). Gdy jej koleżanki kolekcjonowały szklane kulki, Ania zbierała insekty. (W jednym z licznych wywiadów, których ostatnio udziela, powiedziała, że przyglądając się życiu owadów doszła do wniosku, że ludzie mogliby się wiele od nich nauczyć.) W jej dziecinnym pokoju wisiała duża szkolna tablica, na której od małego uczyła się pisać i czytać. Jej pierwszymi nauczycielami byli rodzice, którzy bardzo poważnie podchodzą do spraw edukacji córki.
Dlatego Ania jest uczennicą jednej z najbardziej prestiżowych kanadyjskich średnich szkół: St. Michael Uniwersity w Victorii BC, gdzie uczęszcza zdolna i zamożna młodzież z całego świata. Od początku bierze czynny udział w życiu artystycznym i naukowym szkoły. Występuję w szkolnych koncertach (gra na skrzypcach i fortepianie), w sztukach teatralnych, w operach. Reżyseruje. Kreci filmy, bierze udział w prezentacjach naukowych. Uczy się obcych języków, między innymi polskiego.
Kiedyś dzieci w polskiej szkole zostały poproszone o to, by narysowały obrazek mówiący o tym, jak spędziły świąteczne ferie, Ania narysowała siebie siedzącą przy biurku nad książkami.
Oprócz tradycyjnego sposobu nauki, Ania uczyła się przez podróże, choćby tylko odwiedzając mieszkającą w różnych częściach świata rodzinę, ale nie tylko. Jej rodzice każdego roku w czasie urlopu przez wiele lat jeździli z Anią do San Diego, w Kalifornii gdzie jako woluntariusze porządkowali archiwa hinduskiego muzyka Ravi Shankara. Odwiedzali go też, na zaproszenie artysty, w Indii. Przez lata przyjaźni Ravi przyczynił się do intelektualnego i emocjonalnego rozwoju ich córki.
- Od Raviego nauczyłam się, że gdy się widzi problem to lepiej rozwiązać niż załamywać ręce – wyjaśnia w rozmowie, którą prowadzimy w jej pracowni.
W Indii, na Filipinach, Ania zobaczyła ludzi żyjących w ubóstwie, ale szczęśliwych. Zauważyła jednak, że bieda odbiera im szansę wykorzystania swoich możliwości w wartościowy sposób. Zwłaszcza trudne do zaakceptowania jest skrajne ubóstwo dzieci.
Jej przyjaciółka Maria z Filipin nie przeszła do następnej klasy, bo w jej domu nie ma elektryczności. Po powrocie ze szkoły musiała wykonywać obowiązki domowe pomagając rodzicom i dopiero wieczorem miała czas na naukę, ale wtedy było już ciemno i nie mogła się uczyć, więc zawaliła cały rok.
-Bardzo mnie jej sytuacja poruszyła. Cały rok szkolnej pracy poszedł na marne. To jest problem. Jak ona mogłaby się uczyć? –Zastanawiałam się - może latarka? Przydałaby się jej porządna latarka. Sama używałam często latarki, by czytać pod kołdrą, gdy mama gasiła światło. Problem tylko bateriami. Baterie są drogie, a zużyte zaśmiecając środowisko. Przez parę lat pracowałam nad skonstruowaniem takiej samowystarczalnej lampki. Najpierw była latarka na korbkę. Potem przyszło mi do głowy, by używać do wytworzenia światła ciepło ludzkiej dłoni. Człowiek przecież jest doskonałym źródłem energii.
Dzieci, które nie mają w domu elektryczności mogłyby używać do nauki takiej latarki, która dawałaby by światło, generowane z ich własnego ciepła. Odnawialna energia to przyszłość.
Długo pracowała nad tym pomysłem. Spędziła wiele godzin w Internecie próbując znaleźć jakąś gotową już technologię, której zastosowanie pozwoliłoby wprowadzić jej pomysł w życie, no i udało się.
W 2013 roku jej latarka zaświeciła na szkolnych targach naukowych. Zajęła drugie miejsce.
- Nie zraziło mnie to. „Pierwsze koty za płoty” powiedział mój tato.
Miał rację, bo latarka zasilana ciepłem ludzkiej dłoni doceniona została już po kilku tygodniach na konkursie młodych wynalazców organizowanym przez uniwersytet w Victorii (UVic), gdzie jej latarka zdobyła pierwsze miejsce. Następnie za poradą nauczycielki Ania wystawiła swój projekt na prestiżowej wystawie Google Science Fair (konkurs dla młodych wynalazców organizowany przez Google). Jej latarka znalazła się wśród 15 finalistów w grupie wiekowej 15-16 lat. Do Mountain View w Kalifornii, gdzie odbywało się ogłoszenie zwycięzców pojechała z ojcem. 24 września 2014 roku na uroczystej gali odbyło się wręczanie nagród. Latarka Ani zadobyła pierwsze miejsce.
– Gdy przeczytali moje imię i nazwisko, nie mogłam w to uwierzyć - wspomina - mój tato też. To był ważny moment, gdyż ta latarka zmieniła moje życie.
W krótkiej chwili, z pracowitej uczennicy Ania staje się naukową celebrytką (choć bardzo nie lubi tego słowa). Wszystkie umiejętności – gra na instrumentach, deklamacja, publicznie występowanie, umiejętność operowania głosem, znajomość obcych języków, łatwość nawiązywania kontaktów i wesołe radosne usposobienie procentują teraz w dwójnasób. Już w dwa dni po powrocie z Kalifornii, Ania otrzymuje zaproszenie, by wygłosić pierwszy wykład na temat swojego wynalazku. Od tego momentu podróżuje na konferencje, wykłady, prezentacje, rozmowy, wywiady, spotkania z zainteresowanymi sponsorami i przedstawicielami różnych firm. Jest bardzo zajęta, a tu jeszcze trzeba się uczyć! 11 Klasa to już nie żarty. Na szczęście umiejętność gospodarowania czasem pozwala jej pogodzić podróże z nauką szkolną.
Tymczasem, rośnie jej popularność. Prasa nazywa ją „Młodym Enstainem”, Time umieszcza jej nazwisko na liście trzydziestu najbardziej utalentowanych ludzi przed trzydziestką. Bierze udział w amerykańskim NBC John Fallon Shaw. Piszą o niej w wielu gazetach i tygodnikach takich jak amerykański People Magazine czy kanadyjski Maclean’s.
To własnie Maclean’s uważa Anię za klasyczną reprezentantkę tak zwanej „Generacji Z”, pokolenia należącego do nowej epoki, do ery internetowej.
Młodzież urodzona w latach 90-tych, a więc czasie, gdy na świecie panuje kryzys wartości i ekonomiczna niepewność związana z nadchodzącym wyczerpaniem surowców i globalnym ociepleniem, nie akceptuje starego porządku świata. Generacja „Z” - pierwsze w świecie pokolenie globalnie połączone poprzez zdobycze technologii - wie więcej niż ich rodzice. Swobodna umiejętność serfowania w sieci dzisiejszych nastolatków, ich sposób postrzegania otoczenia jest rewolucyjny. Ania i jej pokolenie rozumieją „post-linearną” cyfrową rzeczywistość bardziej niż tę w realu. Jednocześnie dostrzegają dewaluację i zniszczenie obecnego świata i czują się w obowiązku go zmienić Niczego nie przyjmują na słowo i nie tylko zadają pytania, ale również sami szukają odpowiedzi na nie i projektują przyszłość.>


E = mc²

  Następny artykuł:

Napisz do Redakcji