nr. 53
VICTORIA, BC,
MAJ 2014
NavBar

INFORMACJE 
LOKALNE
ważne adresy i kontakty

NADCHODZĄCE IMPREZY
I WYDARZENIA

Dzień Dziecka
Dom Polski
1 czerwca

Night in Tropics
Dance
Dom Polski
7 czerwca

Opiekun
Polskiego Domu
Poszukiwany


ARTYKUŁY

Od Redakcji

Przechodniu -
powiedz Polsce

o Monte Cassino

Alicja Babkiewicz -
Instytut Józefa
Piłsudskiego

w Nowym Jorku

Rysiek Rydz-
Szwedzkie wakacje

dla polskich dzieci

Józef Han -
Dziennik

ciąg dalszy (4)

Lidia Mongard -
Wiosenne zioła

melisa
i lubczyk

T. Gierymski
Uri Orlev

pisarz

E. Caputa -
Rodeo w
Luxton
fotoreportaż

Najazd Wikingów
w muzeum
RBCM

Helena Mniszkówna
Trędowata

odc. 6

Rozmaitości


Indeks autorów

Józef Hen

DZIENNIKA ciąg dalszy (4)


BEZ DATY


Dlaczego taki długi list do p. Elżbiety w Poznaniu? Sprowokowała mnie. Przysłała pamiętniki Aznavoura - nie wiedziałem, że ukazały się po polsku – kupiła je w jakimś supermarkecie z przeceny. Poleciła mi rozdział „Prasa”, gdzieś w drugiej części książki. Zajrzałem do tego rozdziału, Charles Aznavour opowiada w nim, że przez pierwszych jedenaście lat występów nie miał dobrych recenzji, sprawozdawcy, eksperci znęcali się nad nim – mały, brzydki, głos fatalny. Ale doczekał się triumfu, pełnej satysfakcji! W L’Intrasigeant wielki tytuł MEA CULPA: artykuł tego samego krytyka (będącego zarazem administratorem Comedie Française), który go najbardziej tępił. Dla Polski został „Napoleonem piosenki”. „Ech, raz. Jeszczo raz! Jeszczo mnogo mnogo raz!...”

X

Dzwonił Michał Komar, od którego dostałem „Historię z konsekwencjami”, jego rozmowy z Krzysztofem Kozłowskim – jeśli książka mi się podoba, to prosi, żebym o tym napisał do p. Kozłowskiego. Jest ociemniały, stracił wzrok z dnia na dzień, meila przeczyta mu żona.
Doczytałem spokojnie książkę. Posłałem mu meila , w stylu swobodnym, początek nawet żartobliwy. Pod koniec w małym akapicie mu się przedstawiłem – nie mam pewności, czy orientuje się w moim pisarstwie (chociaż w roku 2006 bodajże siedziałem obok niego przy długim stole w auli klasztoru Franciszkanów podczas obiadu wydanego przez prezydenta Majchrowskiego – jest o tym mowa w „Dzienniku” – uczczona została w ten sposób pani komisarz Danuta Hübner, a ja i redakcja Tygodnika Powszechnego byliśmy uczestnikami). W liście nie wspominam o jego kalectwie – tak jakbym nie wiedział, – ale są załączone wyrazy szacunku dla Małżonki – i to może znaczyć, że jednak coś wiem. Meil do Michała: „Zadanie wykonane”. Książka mi się podoba.

X

A więc mam 89 lat. Jakoś nie umiem sobie tego uprzytomnić. Wiedziałem, że dziś od rana może być trochę telefonów, ale nie potrafiłem zasnąć. Wciąż przypominały mi się jakieś epizody, ludzie, przygody (pominięte w „Nowolipiu”), ale to w ten sposób, jakbym komuś o nich opowiadał. I tak do szóstej nad ranem, kiedy zaczęło szarzeć.
Myślałem o mamie. O tym, jak po kąpieli w specjalnie kupionej blaszanej wanience, kiedy przechodziłem szkarlatynę, trzymała mnie otulonego w ręczniki na kolanach przy dużym oknie, żebym mógł przyglądać się temu, co się dzieje na podwórku. I mówiła do mnie „koteczku”, kochała to swoje najmłodsze dziecko, wszystkie kochała, każde wymagało trochę innej miłości, bo każde było inne, nie jak ze stancy, ale ja, ten najmłodszy, blady, bez apetytu, ja byłem pieszczony. I kiedy mama trzymała mnie na kolanach, niespokojna o mnie, czy mogło jej przyjść do głowy, że ten chłopczyk będzie kiedyś dziarskim starcem, ze wejdzie w dziewięćdziesiąty rok życia…

X

Odkąd jest poczta komputerowa, nigdy nie wiadomo, jak się dzień zakończy. Ten - wyjątkowym meilem. Przesłało mi go biuro naszego pisarskiego stowarzyszenia. Zwróciła się do nich niejaka Paulette Krelman, po angielsku, ze Stanów, że przed wojną prowadził szkołę (dla klas młodszych) w Warszawie na Nowolipkach p. Krelman i że ona jest jego wnuczką. Dziadek zginął w obozie koncentracyjnym, syn przeżył, ten syn to jej ojciec, odszedł kilka lat temu. Podobno mister Josef Hen mógłby coś na temat jej dziadka powiedzieć.
O p. Krelmanie, o jego szkole i nawet o jego synu jest sporo w „Nowolipiu”. Raz o tym, jak ja, ośmiolatek, mam z woli p. Krelmana opowiadać jego zgromadzonej rodzinie – o Bolesławie Chrobrym: znalazłem się u nich w mieszkaniu za karę, bo byłem niesforny, a po opowieści o Chrobrym ten syn, z którego pan Krelman był dumny, bo uczył się już w gimnazjum, odprowadził mnie do domu. Kończy się ten rozdział westchnieniem: „Nie wiem, co się z nimi stało. Nie wiem, jak zginęli”.
Podałem pani Paulette informacje o książce Nowolipie Street, w której znajdzie dużo o swoim dziadku. Jest w niej jeszcze coś o innym Krelmanie, bo o Janklu, bracie dziadka, nieudanym nauczycielu – nie wiem, czy ta wiadomość ją zachwyci.
Na razie p. Paulette Krelman się nie odezwała. Cdn.

 CDN


Książki Józefa Hena
dostępne w bibliotece Domu Polskiego w Victorii:

Nowolipie, (wpomnienia).
Błazen wielki mąż, (biografia).
Kwiecień, (powieść).
Ja Michał z Montaigne, (biografia).
Mój przyjaciel król, (biografia).
Milczące między nami, (powieść).
Bruliony profesora T. , (powieść).
Pingpongista, (powieść).
Dziennik na nowy wiek.
Nie boję się bezsennych nocy.

  Następny artykuł:

Napisz do Redakcji