nr. 49
VICTORIA, BC, styczeń 2014
NavBar

INFORMACJE 
LOKALNE
ważne adresy i kontakty

NADCHODZĄCE IMPREZY
I WYDARZENIA

Zabawa
Walentynkowa
Dom Polski
8 lutego

Zebranie
Sprawozdawczo
wyborcze
Dom Polski
23 lutego


ARTYKUŁY

Od Redakcji

Ks. Paweł Szczur -
Czas jest darmowy

Noworoczne przesłanie

Stefan Bratkowski -
Powstanie Styczniowe

felieton

Ewa Korzeniowska-
Emily Carr

najważniejsza
kanadyjska malarka

Bernard Małecki -
Zegary - Kalendarze
Tik! Tak! Tik! Tak!

Lidia Mongart -
Rozmaryn

z cyklu Zioła

Intryga - rozmowa
z profesorem

Mirosławem Karwatem

Pokłosie
Polski film

na festiwalu w Victorii

Zebranie
Sprawozdawczo
Wyborcze
Dom Polski,
24 lutego


Helena Mniszkówna
Trędowata

odc. 4


Rozmaitości


Indeks autorów

Intryga - rozmowa z prof. UW Mirosławem Karwatem


Dlaczego ludzie dają się sobą sterować?

No coż, tutaj psychologia i socjologia odpowiadają, że jeśli ludzie chcą osiągnąć jakieś korzyści, to można ich kupić. Jeżeli się czegoś boją, to można ich zastraszyć, jeśli w coś wierzą, to można ich oszukać. Nie każdego człowieka, nawet naiwnego da się oszukać. To staram się pokazać w mojej książce. (przyp. red. Mirosław Karwat - „O perfidii” wyd Muza 2011)

Niestety nie czytałam w całości pana książki, tylko te fragmenty w Internecie. Książka jest nie do kupienia.
No więc dlaczego ludzie posługują się intrygą?

Można z jednej strony zauważyć, że istnieją tacy ludzie, którzy odczuwają potrzebę. manipulowania, zwodzenia innych, odczuwania przewagi, wyższości. Niekiedy są to zachowania wręcz socjopatyczne. Przeważnie są to osobnicy, którzy z jednej strony mają wątpliwości, co do wartości własnej, a z drugiej bardzo wybujałe ego. Nie raz występuje u nich cały zespól kompleksowych zachowań dążących do poniżania innych, by zdobyć przekonanie o własnej wartości. Jeżeli zazdrościmy komuś walorów, których nie będziemy nigdy posiadali, talentu – powiedzmy, że mamy aspiracje artystyczne, ale jesteśmy tylko średni, a obok nas geniusz, to trudno to znieść. Świetnie to jest na przykład pokazane w filmie ‘Amadeusz’. Jest tu znakomicie sportretowany kontrast między człowiekiem, który chciał być artystą, a zaczyna doznawać swojej marności w zestawieniu z kimś lepszym. W jego przypadku z Mozartem.

No i tu chciałbym wtrącić taki komentarz.
Czasy współczesne sprzyjają takim postawom. One zawsze były obecne. Na przykład w społeczeństwach feudalnych, w których panowała ścisła hierarchią, w której trzeba się było rozpychać. Dwór był zawsze wylęgarnią intryg. Bo jeśli wszystko obraca się w wokół władcy, który jest rozdawcą tytułów, pieniędzy, łaski i niełaski, to trzeba walczyć o swoje. Z jednej strony dobrobyt, ale też i życie zależy od pańskiego kaprysu, to nic dziwnego, że była zatruta atmosfera. Dlatego wydarzały się rewolucje. Rewolucje mieszczańskie, ale i komunistyczne, które wprowadzały równość, niwelowały różne podziały klasowe, dystanse, zapewniły awans społeczny. I wydawało się, że o takim podziałowym systemie społeczeństwa będziemy czytali tylko w powieściach, w jakichś klasykach, u Szekspira czy Schilera. Okazało się, że nie. Czy to będzie biurokracja państwa komunistycznego tzw. aparat czy korporacja czy najnowocześniejsza korporacja turbokapitalizmu, to okazuje się, że stosunki są takie same.

Czy to znaczy, że w każdej epoce działają takie same mechanizmy intrygi i manipulacji?

Tak, to zawsze jest wyścig szczurów oparty na intrydze. Masz oglądać się za siebie, ale tylko w kontekście tego, kto ci zagraża, kogo można by usunąć, kto ci przeszkadza, kogo możemy tu zastąpić, albo jak to zrobić żeby nie dać się wygryźć. Otóż w takiej atmosferze wyrasta podejrzliwość ludzi wokół. Nawet jak się wokół ma przyzwoitych partnerów, kolegów, z którymi można by się zaprzyjaźnić, to patrzy się już na rzeczy inaczej.
Dystans, chłód emocjonalny sprawia, że nie można takiego człowieka rozgryźć, im lepszym jest mistrzem hipokryzji, tym lepiej możesz udawać przyjaciela, gdy tymczasem jesteś tylko pasożytem. Im bardziej ofiara mu ufa wierzy, tym lepiej dla niego. Im więcej ofiara mu wierzy, powierza mu swoje tajemnice intymne zwierzenia, albo on z niej je wyciąga, albo ofiara sama mu je zdradza jakieś swoje obawy, wylewa żale, to tym lepiej dla niego. Człowiek posługujący się intrygą zachowuje się jak zwiadowca, jak szpieg, który otwiera zamknięte drzwi, sejfy, szafy. Praca szpiega na tym polega, by poznawać ludzi, zaprzyjaźniać się wzbudzać zaufanie i ich wykorzystywać.
Nastawiać ludzi przeciwko sobie. Wokół muszą się gryźć. Wtedy on jest dyspozytorem, sternikiem posiadającym w ręku informacje. Ludzie narażeni na działanie takich osobników nie zdają sobie sprawy, jak wiele swoich spraw zdradzają, zwierzają.

Przeraża mnie to, co pan mówi.

Oczywiście nie wszyscy ludzie są tacy. By być intrygantem trzeba mieć szczególne umiejętności, talent, szczególne cechy charakteru takie jak podłość, nikczemność, niewdzięczność.
Nowe sytuacje w naszym życiu kreują cała masę takich ludzi.

Rozmawiała ECK

  Następny artykuł:

Napisz do Redakcji