nr. 34
VICTORIA, BC, kwiecień 2012
NavBar

INFORMACJE 
LOKALNE
ważne adresy i kontakty

NADCHODZĄCE IMPREZY
I WYDARZENIA

Wielkanocne Jajeczko
DOM POLSKI 15 kwietnia,
dodatkowa tura wyborów

Albo Tak Albo Nie
wystąp grupy wokalnej
DOM POLSKI 5 maja

ARTYKUŁY

Od Redakcji
życzenia Wielkanocne

ECK - KRYZYS
gabinetowy
w Polskim Domu

Edward Kaminski -
Poważamy się nawzajem

w Europie
Zbigniew J. Pasek -
Golgota

religijna panorama w LA

Józefina Konrat -
Snobistyczny bluszcz
Moda męska...

Janusz Kowalewski -
Miłpść i hazard

opowiadanie
Czesław Zysk -
Czerwone maki
pod Monte Cassino

Ewa Caputa - Święcone
tradycja święcenia pokarmów
Pascha
przepis kulinarny
Kaplica w Ugandzie
podziękowanie o.o. Franciszkanów
Rozmaitości

Indeks autorów

ECK

KRYZYS

Mamy gabinetowy kryzys. W marcu tego roku odbyło się walne zebranie Stowarzyszenia Polaków w Victorii „Biały Orzeł”. Frekwencja była zdumiewająco mała - przyszło 30 osób, choć członków Stowarzyszenia jest znacznie więcej. Niepokojący jest fakt takiej obojętności na społeczne sprawy.
Stary zarząd ustąpił i uzyskał absolutorium, ale został dość nieprzyjemnie potraktowany. Dostało się zwłaszcza skarbnikowi, który popełnił pomyłkę, przynosząc na zebranie złe rozliczenie. Mylić się jest rzeczą ludzką, więc nie warto było z tego robić przedstawienia, tym bardziej, że przewodniczący Komisji Rewizyjnej zapewniał kilka razy, że w rachunkach, które skrupulatnie sprawdził, wszystko się zgadza. Nawet autorytet przewodniczącego tu nie pomógł i ustepujący zarząd za ciężką całoroczną pracę zamiast podziękowania, otrzymał słowne baty.
W tej sytuacji, gdy doszło do wyborów nowego zarządu, to okazało się, że jest za mało ludzi, ktorzy chcieliby się podjąć tak niewdzięcznych funkcji. Trudno się dziwić, że tak mało ludzi chce pracować na rzecz Stowarzyszenia, bo jest to nie dajaca satysfkacji praca. Wszystko jednak można zmienić.
Przez kilka lat przyglądam się wysiłkom ludzi z zarządu, którzy pracują społecznie nie tylko po to, by utrzymać Dom Polski w należytym stanie, ale również po to, by zapewnić mieszkańcom w Victorii, nie tylko Polakom, możliwość kontaktu z polskością. Przez ostatnie cztery lata Stowarzyszenie „Biały Orzeł” zaczęło znowu być widoczne na ogólno- miejskim forum. Stało się tak za przyczyną poprzedniego prezesa Stowarzyszenia, Pani Jarki Piecuch, która podczas trzech kadencji zapoczątkowała nową formułę działalności Stowarzyszenia nastawioną na większe kontakty ze społecznością miasta.
To dzięki staraniom Pani Jarki Piecuch i Jej zarzadowi Polacy po wielu latach nieobecności znów wzięli udział w dorocznej paradzie w Dniu Królowej Wiktorii, włączyli się w akcję obywatelską w sprawie HST, brali udział w miejskich imprezach, promując swoją kuchnię i ludową kulturę. Za kadencji Pani Jarki Piecuch, z inicjatywy byłego skarbnika Stowarzyszenia „Biały Orzeł”, Pani Ali Piecuch, zorganizowana została akcja charytatywna na rzecz pomocy ofiarom trzęsienia ziemi w Japonii. Pani Jarka Piecuch zaczęła też przeprowadzać niezbędne remonty budynku Polskiego Domu. Ogromną pracą całego zarządu było wyprowadzenie Stowarzyszenia z kłopotów finansowych w czym czynny udział brał dotychczasowy skarbnik, Pani Ala Piecuch.
Obecna prezes Pani Elżbieta Ploch, która rozpoczęła swoją kadencję w ubiegłym roku, nie musi już wyprowadzać Stowarzyszenia z finansowych kłopotów, tak jak to robiła poprzednia prezeska (problemy z BC Gaming Commission i choroba poprzedniego skarbnika). Finansowa sytuacja Domu Polskiego jest dobra, ale do wprowadzenia dalszych innowacji, na przykład windy, potrzebny jest większy kapitał. Do zrobienia jest bardzo dużo. Pani Ploch to osoba tryskająca energią i entuzjazmem, rozumiejąca potrzebę istnienia polskiej placówki na obczyźnie:
– Ludzie mówią, że nic się nie dzieje. Jak to nic? Jest polska szkoła, biblioteka, zbierają się seniorzy i polski zespół ma próby. Odbywają się czasem przedstawienia i koncerty, i zawsze mało osób przychodzi. Działoby się więcej, gdyby byli zainteresowani. Dom Polski, choć niezbyt piękny wizualnie, daje Polakom w Victorii niekończące się możliwości. Trzeba tylko chcieć i umieć je wykorzystać. Sama mam kilka pomysłów – powtarza często pani prezes.
Obecnie sytuacja Stowarzyszenia jest patowa. Nastąpił kryzys kadrowy, nie ma skarbnika, zastępcy, brakuje rownież przynajmniej jednego członka zarządu. Jeśli nie znajdą się chętni do tych funkcji, Stowarzyszenie będzie musiało zawiesić swoją działalność.
Po obiedzie wielkanocnym, który odbędzie się w Domu Polskim 15 kwietnia o godzinie 16, odbędzie się krótkie zebranie wyborcze. Może znajdą się chętni? Może jeszcze nie wszystko stracone?

  Następny artykuł:

Napisz do Redakcji