nr. 33
VICTORIA, BC, luty-marzec 2012
NavBar

INFORMACJE 
LOKALNE
ważne adresy i kontakty

NADCHODZĄCE IMPREZY
I WYDARZENIA

Zebranie sprawozdawczo-wyborcze
DOM POLSKI 11 marca


AKTUALNOŚCI 
z Polski, Kanady i Świata

ARTYKUŁY

Od Redakcji
33 numer STRON

Ewa Caputa -
Gołąbek niepotulny

na pożegnanie księdza

Ewa Korzeniowska -
Warszawskie wróbelki


Tadeusz K. Gierymski -
Jan Marian Hemar

w 40 rocznicę śmierci

Magdalena Hen -
Seks, forsa i prawa autorskie
ACTA...

Ludwik Wilczyński -
Himalajski Boom cz.6

o polskich sukcesach
w Himalajach

ECK -
Nowa płyta Cohena

Małgosia walczy o życie
pomoc potrzebna
Bruno Schulz-Wichura
opowiadanie
List MSZ
w sprawie antypolonizmu
Kaplica w Ugandzie
podziękowanie
Rozmaitości

Indeks autorów

ECK

Nowa płyta Cohena


Leonard Cohen nie lubi rozmawiać o swoich pieśniach, ich słowa wszystko wyjaśnią i nie ma o czym gadać. Utwory Cohena w swej wymowie zawierają sedno życiowej filozofii artysty. Odnosi się to również do ostatniego albumu Cohena Old Ideas.

Słuchając go ma się wrażenie, że Leonard Cohen przed samym sobą uchyla czarnego kapelusza z którym się ostatnio nierozstaje. To już dwunasty album twórcy; poety, pisarza, piesniarza określającego siebie jako 'lenia który żyje w garniturze’. Jego pieśni przesiąknięte są ciemną zadumą przeszywaną smugami światła rzucanymi przez słowa o miłości i ozdrowieniu, o niewoli i o wolności. Może, dlatego, że kanadyjski artysta ceni sobie wolność ponad wszystko, w Polsce bardziej jest ceniony niż w Kanadzie.

W najnowszej płycie Cohen odaje hołd miłości i swemu życiu. To takie liryczne rozliczenie minionego czasu, gdyby nie fakt, że płyta siedemdziesięcioletniego artysty jest sexy, a sam Cohen o głosie czekolady z pieprzem jest dystyngowanie uwodzicielski i nic nie stracił na atrakcyjności. Dlatego można tę płytę potraktować jako rozliczenie życiowe, albo można ją traktować jako kokieteryjny gest starszego pana, zdającego sobie sprawę ze swojego magnetyzmu. Jego teksty, jak zwykle, obalają z nóg. Śpiewa je jakby wyciszonym głosem z minimalistycznmi chórkami. Najnowsze pieśni pełne refleksji i zadumy, przygotowują do odejścia...

Ale... póki co, życie jest nadal piękne, a Leonard Cohen nadal działa na wyobraźnię kobiet… ”Z Leosiem, to nawet bez gry wstępnej…” przypomniało mi się to powiedzenie pewnej mojej koleżanki, gdy po raz pierwszy słuchałam najnowszej płyty mojego ulubionego artysty. Cieszę się, że Leonard Cohen nadal jest w doskonalej formie.

.


Obrazek na płocie w Vancouver. (fot. ECK)

Następny artykuł:

Napisz do Redakcji