nr. 20
VICTORIA, BC,
maj 2010
NavBar

INFORMACJE 
LOKALNE
ważne adresy i kontakty


NADCHODZĄCE IMPREZY
I WYDARZENIA


Wernisaż w Konsulacie

Wybory w Domu Polskim

Kabaret Kropka nad i


ARTYKUŁY

J. Ciepłowski - Majowa Jutrzenka
W rocznicę Konstytucji 3 Maja


Ewa Caputa -
Niełatwa funkcja

Rozmowa z Jarką


Bożena Ulewicz -
W mateczniku

śladami sienkiewiczowskiego bohatera


Edward Kamiński -
Romantyczna historia

Jak Wujek Stanisław znalazł żonę


Ewa Caputa -
Wszelkie Prawa Zastrzeżone

O prawach autorskich


Włodzimierz Kowalewski -
Profesor Hutnikiewicz

Wspomnienie o naukowcu


Ewa Korzeniowska -
Miś spod Monte Casino

Niedźwiedź na polskim żołdzie


Rozmaitości

Tekst if foto: Ewa Caputa

Niełatwa funkcja

Jest szósta wieczór. Po skończonej pracy prezes Stowarzyszenia Biały Orzeł w Victorii, Jarka Piecuch zmęczona wsiada do auta, ale zamiast do swojego domu, zjeżdża z trasy pod Polski Dom. To nieomal jej codzienna rutyna. Podjeżdża pod stary budynek na James Bay, by sprawdzić czy wszystko tam w porządku. Czasem zdarza się, że czeka ją jakaś przykra niespodzianka: pęknięta uszczelka, cieknąca lodówka, rozbita toaleta, czasem dowiaduje się o jakiejś kryzysowej sytuacji, której trzeba natychmiast zaradzić, wykonać jakiś telefon, do kogoś, kto pomoże zażegnać katastrofę. Spotykamy się po jedynej z takich natychmiastowych interwencji.


- Już mam tego dosyć – mówi Jarka. - Nie przypuszczałam nigdy, że kochając polskość i Polski Dom, zacznę czuć do swojej funkcji taką niechęć. Do tego trzeba mieć serce i ja je mam, ale czuję, że to tracę. Pełnienie przez dwa lata funkcji prezesa Stowarzyszenia Biały Orzeł kosztuje mnie wiele czasu i zdrowia.
Przez ostatnie dwa lata Jarka przeprowadza dziennie średnio 20 rozmów telefonicznych dotyczących spraw Organizacji i Polskiego Domu. Czasem stoi przed koniecznością podejmowania natychmiastowych decyzji.
- Bywa, że moje klientki są niezadowolone, bo ja podczas pracy, robiąc im na przykład manicure, rozmawiam przez komórkę, bo dzieje się coś ważnego. Ludzie dzwonią pytając o różne rzeczy, na przykład czy będziemy w tym roku wystawiać kiosk na festiwalach? Czy bierzemy udział w paradzie? Czasem trzeba przez telefon rozwiązać jakiś międzyludzki problem, poprosić kogoś żeby wysłał kilka e-mail-ów, prosić ludzi by przyszli do pomocy w obsłudze imprezy. Przeważnie rozwiązania problemów trzeba szukać w trybie natychmiastowym. Zebrania zarządu odbywają się raz w miesiącu, a żeby coś zdecydować natychmiast samodzielnie, trzeba rozmawiać z każdym członkiem zarządu telefonicznie. Tak na przykład było w przypadku udostępnienia dolnej salki Domu Polskiego dla obywatelskiego komitetu zbierającego petycje przeciwko HST. Nie wszystko daje się ustalić na zebraniach.
Zebrania dotyczą spraw najważniejszych: prac remontowych, organizowania imprez, wystawianiem polskiego kiosku. Być może dałoby się zrobić więcej, ale problem jest taki, ze ciągle brakuje ochotników do pracy, i w rzeczywistości całą robotę wykonują ciągle ci sami ludzie. Jarka wprowadziła na zebraniach pełną demokrację i dyscyplinę, a co najważniejsze udało jej się z grupy przypadkowych osób stworzyć sprawnie działający zespół, na którym można polegać.
- Jestem bardzo zadowolona z pracy z „moim” zarządem. To grupa oddanych i bezinteresownych ludzi, którzy pracują dla idei polskości. W dzisiejszych czasach ludzie mają mało czasu i ja to rozumiem. Mnie samej praca na rzecz Polskiego Stowarzyszenia zabrała resztę wolnego czasu, jaki miałam po pracy. W zamian wolnego czasu mam stresy. No, ale też mam swoje radości. Jedną z nich jest z całą pewnością nasz zespół the White Eagle Band, którego jestem największą fanką. Cieszę się ich sukcesami i mam nadzieję, że nowy zarząd też będzie popierał ich działalność. Druga sprawa, która daje mi zadowolenie, to fakt, że po raz drugi, po kilkudziesięciu latach nieobecności, Stowarzyszenie Biały Orzeł przejdzie przez miasto w paradzie na Victoria Day. Można nie lubić defilad i pochodów, ale parada jest częścią kanadyjskiej kultury, więc skoro czujemy się Kanadyjczykami, to nie widzę nic złego w uczestnictwie w paradzie, czy to w polskim stroju ludowym czy cywilnym ubraniu. Może w tym roku to jakoś szczególnie dla nas ważne żeby się pokazać?
Ale oprócz radości są niepowodzenia.
Za swoje największe niepowodzenie uważam fakt, że nie udało mi się przyciągnąć do Stowarzyszenia Biały Orzeł większej ilości Polaków, no i to, że zawiesiła działalność polska szkółka. To napawa mnie smutkiem, no, więc ze smutkiem odchodzę, a odejść muszę, bo jestem zmęczona chaosem jaki obecnie panuje w moim życiu i w moim domu. Musze to uporządkować, zebrać siły no i dla odmiany, chcę mieć trochę funu w życiu.

*

16 maja odbędzie się walne zebranie Stowarzyszenia Biały Orzeł, na którym obecny zarząd zrezygnuje ze swych funkcji, a Komisja Matka przedstawi listę kandydatów do piastowania funkcji w nowym zarządzie. Wiem, że do tego dnia Jarka nie zazna spokoju. Ale czy go odzyska po oddaniu kluczy do Polskiego Domu? Życzę jej tego, ale jestem pewna, że nadal, z przyzwyczajenia będzie podjeżdżać pod Polski Dom, by sprawdzać czy wszystko tam w porządku.

  Następny artykuł:

Napisz do Redakcji