NavBar
nr. 2
VICTORIA, BC
Styczeń 2008
ARTYKUŁY

E. Caputa - Zupa z kamienia
Nasi poprzednicy „ugotowali zupę”, którą posilamy się do dzisiaj


I. Balanda - Sposób na pustkę
Nadszedł nowy rok. Kolejny nowy rok.


A. Binakaj - Powstanie Styczniowe
Sięgając do wielkich wydarzeń historycznych, na styczniową refleksję


Lala Koehn - O zamarźniętych śnieżyczkach
Hen gdzieś tam daleko jest dolina zakopana głęboko w górach


E. Kamiński - Raj niezadowolonych
Rzecz to niesłychana!


K. Piechnik - Book Fragment
Don’t Forget to Laugh and Sing


E. Kamiński - Jak napisać coś mądrego
Od czasu, kiedy pojawił się pierwszy numer pisemka „Strony”


HUMOR - Sczyt szczęścia
Gdy NKWD zapuka do drzwi


A. Zieliński -Fotografie


ROZMAITOŚCI
Fraszki, wierszyki, komiks...


INFORMACJE LOKALNE


HUMOR

Szczyt szczęścia

W rozmowach towarzyskich nader często powtarza się stwierdzenie, że  pieniądze nie przynoszą szczęścia. Przynoszą czy nie przynoszą? Można się o to spierać do woli i każdy znajdzie swą rację, w zależności od punktu widzenia, który – jak wiadomo – zależy od punktu siedzenia. Szef wielkiej korporacji z roczną milionową pensją będzie miał inne zdanie niż jego pracownik, zepchnięty na granicę ubóstwa najniższą stawką godzinową.

Tak więc, ci na finansowej górze, kojarząc szczęście z towarem do nabycia, mogą być nieszczęśliwi.  Zwłaszcza, gdy mają o jeden jacht i luksusową posiadłość na Karaibach mniej, niż któryś  z najbogatszych na liście Forbsa. Tym na dole pozostaje natomiast świadomość, że pieniądze szczęścia nie dają. Gdy się ich nie ma…  Z pieniędzmi, bowiem nie jest tak dobrze, jak źle bez nich.

Jednym z większych paradoksów  naszych zmaterializowanych czasów jest przekonanie, że wszystko można określić wartością pieniądza. Zarówno podniosłość nastrojów świąt Bożego Narodzenia mierzonych gorączką zakupów, jak też poziom dóbr kulturalnych. Przykładem mogą być nowości filmowe (przeważnie niezasługujące na miano dóbr). Oceniane są na podstawie milionów dolarów uzyskanych w pierwszym tygodniu sprzedaży biletów.

W ogóle szczęście jest pojęciem względnym, trudnym do zdefiniowania. Zależy od indywidualnych odczuć w różnych sytuacjach życiowych. Mówimy o kimś, że miał szczęście, bo cudem uniknął wypadku samochodowego, albo że nie wypadł z dziesiątego piętra w czasie szampańskiego przyjęcia. O „szczęściu w nieszczęściu” wspominamy, kiedy osobnik jednak wypadł z wieżowca, połamał wszystkie kończyny, ale się nie zabił.

Jak bardzo jest pojęciem względnym, można pokazać na przykładzie wydarzeń na wschodnich terenach Polski zajętych w 1939 rok przez krasnoarmiejców:
Zaczęły się masowe aresztowania, wywózki całych rodzin na Sybir i do Kazachstanu. Łomotanie do drzwi w środku nocy oznaczało, że przyszła kolej na nas. W drzwiach NKWD–zista z wymierzoną w nas bronią pytał: Malinowski to wy? – Nie, piętro wyżej!! W tym momencie odczuwaliśmy „szczyt szczęścia”.

Większość z nas nie miała jeszcze wypadku samochodowego, ani nie wypadła z wieżowca, powinniśmy więc czuć się szczęśliwi – a tak nie jest. Dlaczego? Piszemy o tym w dziale artykułów. Wracając natomiast do odpowiedzi na pytanie, czy pieniądze dają szczęście, wielu wolałoby sprawdzić teoretyczne rozważania w praktyce. Stąd też podczas uroczystości noworocznych 2008 roku często pojawiały się życzenia wygranej na loterii losowej. Piszący te spostrzeżenia zabezpieczył się nawet niejako podwójnie, życząc swej żonie wygranej, a gdyby to się nie urzeczywistniło, aby miała bogatego męża. (kam)

Kontakt